Zrodziła mnie desperacja, czyli dobrego złe początki

Mówią, że najtrudniejsze jest pierwsze zdanie, a potem już idzie z górki… Chyba podobnie jest z pierwszym postem na blogu, ponieważ długo myślałam, co chciałabym w nim przekazać dla swoich potencjalnych nowych czytelników. „Cześć, mówią mi Izzy, a to jest mój blog”? Przez ułamek sekundy chciałam tak rozpocząć, ale to cholernie oklepane i nie w moim stylu. Może więc opowiem, po co założyłam własnego bloga zamiast siedzieć nad stroną internetową z własnymi fotografiami?

Zrodziła mnie desperacja. Desperacka potrzeba spisywania przygód, wiedzy na różne tematy, dzielenia się wrażeniami z życiowych perypetii… Posiadania własnego kąta, gdzie będę mogła gromadzić wszystko to, czym chcę się podzielić ze światem. Czy wiecie cokolwiek na temat sportu psich zaprzęgów? Zastanawialiście się, czy warto studiować fotografię w Polsce? Wiecie, jak dobrze sfotografować zwierzę? Jak sprawić, by Wasz czworonóg stał się gwiazdą Internetu? To kilka z wielu zagadnień, z jakimi przychodzą do mnie różni ludzie, niekoniecznie znajomi z najbliższego otoczenia. Zamiast odpowiadać każdemu z osobna postanowiłam stworzyć miejsce, gdzie będzie mógł przyjść każdy i znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania.

Nie jestem ekspertem od wszystkiego, więc nie oczekujcie, że poruszę KAŻDY temat, nie będę też ukrywać, że nie znam się na pewnych rzeczach – wyznaję zasadę, że „jak się nie znam, to się nie wypowiem i zostawię to dla osób, które posiadają większą wiedzę”. Jeżeli jednak koniecznie będziecie chcieli poznać moje zdanie na konkretny temat, nic nie stoi na przeszkodzie, by skontaktować się ze mną i zaproponować nowy post. Pamiętajcie, że ten blog jest dla mnie, ale też przede wszystkim dla WAS! Chcę, by Wasza wiedza na temat koni, psów, psich zaprzęgów, fotografii czy innych zagadnień, o których tutaj będę pisać, stale się powiększała. Opowiadanie o rzeczach, które kocham, sprawia mi ogromną przyjemność, a pisanie o nich – jeszcze większą!

157H Gdy człowiek nie ma pomysłu na obrazek do wpisu, wrzuca koty. Koty są dobre na wszystko.

Nie jestem regularną osobą, dlatego ten blog pomoże mi w nauczeniu się systematyczności, regularności oraz odpowiedzialności za coś większego niż fanpage na Facebooku. To mój własny kącik, nad którym pracowałam od wielu miesięcy i mam nadzieję, że Wam się tutaj spodoba i zostaniecie na dłużej. Posty pojawiać się będą co dwa dni – jeden dzień przerwy pozwoli mi na dopracowanie posta przed publikacją, a także będzie zabezpieczeniem przed nieprzewidzianymi komplikacjami. W planach mam także regularne cykle postów z różnych dziedzin, jednakże najważniejszym z nich jest Smart Art – zbiór najlepszych linków do artykułów i stron z pracami dla artystów. Taka dawka inspiracji zmotywuje niejednego do szlifowania warsztatu i poszukiwania własnego stylu!

W tym miejscu powinno nastąpić przecięcie wstęgi, więc w wersji wirtualnej mogę jedynie napisać – Izzy na tropie w końcu rusza pełną parą! Oprócz bloga będzie także fp Izzy na tropie – miejsce, gdzie będę wrzucać różne linki, obrazki, gify i inne fascynacje rzeczami codziennymi, acz ulotnymi. Do tego dochodzi snapchat – kanał „podglądający” moje nudne, codzienne życie. Instagram oraz Twitter także działają, więc jeśli posiadacie tam konta – śmiało klikajcie „Follow” – obiecuję, że swoje nudne, codzienne życie zamienię w coś fajnego! Kanał YT na razie będzie wisiał w próżni – póki co zalążek pomysłu na działalność vlogową jest, jednakże nie będę wybiegać z pomysłami do przodu. Jeżeli blog, jak i moja działalność się przyjmie, doczekacie się także vlogów. Lecz z taką ilością kanałów obserwacji myślę, że nikt się nie będzie nudzić!

Więc keep calm & join me on Izzy na tropie!

Facebook –> Izzy na tropie

Instagram –> izzy_natropie

Snapchat –> izzynatropie

Twitter –> @Izzy_natropie

A już w środę nowy wpis – wyczekujcie zapowiedzi na Facebooku i instagramie!