Warsztaty fotografii zwierząt – czy warto wziąć udział?

Niedawno mogliście czytać świetnie przyjęty artykuł na blogu Natalii z Jest Rudo o fotografii zwierząt dla początkujących. Dzisiaj możecie wziąć udział w warsztatach! Pierwszy raz organizuję tak duże fotograficzne przedsięwzięcie i na równi ze strachem, że coś pójdzie nie tak, towarzyszy mi również ekscytacja. Ale zanim omówię, co znajdziesz na warsztatach, poznaj genezę powstawania wydarzenia i zobacz, jak powstawały pierwsze warsztaty fotografii zwierząt z Izabelą Gettel.

Warsztaty fotografii zwierząt – organizacja

Wbrew pozorom myśl o zorganizowaniu warsztatów nie przychodzi ot tak – do tego trzeba dojrzeć. Jasne, takie myśli kuszą, ale musiałam utwierdzić się w przekonaniu, że warto to zrobić i się nie wygłupić. Pomógł mi w tym ten blog – gdy go zaczynałam, nie miałam aż tak mocno zakreślonego pomysłu na to, by pisać tylko i wyłącznie o fotografii oraz biznesie fotograficznym. To przyszło z czasem po telefonach znajomych, którzy dziękowali za napisanie konkretnego artykułu; po pochlebnych komentarzach i wielu prywatnych wiadomościach. To był dla mnie znak, że to, co robię ma sens.

Czemu więc nie przekuć tego wszystkiego w warsztat?

Fotografuję od 2010 roku, więc mam już siedem lat doświadczenia w fotografowaniu zwierząt. Pomaga mi w tym wykształcenie hodowlane koni, a także posiadanie w rodzinie siedmiu zaprzęgowych psów, które nie tylko biegają, ale też pozują w sesjach zdjęciowych. Zjeździłam Polskę wzdłuż i wszerz, a także delikatnie zaczynam planować wyjazdy zagraniczne. Co roku wyjeżdżałam za zdjęciami co najmniej 4, jeżeli nie 5 razy i robię to do dzisiaj. Niektórzy nazywają mnie już weteranem wszelakich plenerów i warsztatów z udziałem zwierząt. I mają w tym nieco racji – jeżeli pojawia się coś na rynku, koniecznie chcę wziąć w tym udział, bo niesie to ze sobą wiele korzyści, o czym zresztą pisałam na blogu.

Ludzie zaczęli pytać, być może pół żartem, pół serio, czy sama czegoś nie zorganizuję. Zawsze kręciłam nosem, bo uważałam, że nie jestem gotowa. Nie sztuką jest zorganizować warsztaty czy plener – trzeba zrobić to na tyle umiejętnie, by wypełnić miejsca i obiecać faktyczną wartość, którą uczestnik wyniesie z takiego wyjazdu. Ludzie przecież muszą za to zapłacić.

A że jestem perfekcjonistką pod względem takich przedsięwzięć, wszystko muszę mieć dopięte na ostatni guzik.

Oczywiście nie wszystko wyjdzie – nikt i nic nie jest doskonałe i zawsze coś stanie nam na przeszkodzie, ale cały czas mam nadzieję, że obydwa wydarzenia (plener dla fotografów zaawansowanych z modelkami zaplanowałam na kolejny weekend po warsztatach) wypalą i każdy wróci z wyjazdu nie tylko z pełnymi kartami pamięci i głowami przesiąkniętymi wiedzą, ale też z ciekawymi doświadczeniami i nowymi znajomościami.

Oczywiście nie każdy chce organizować takie fotograficzne wydarzenia. Ja kieruję się przede wszystkim jednym – chęcią nauczania. Mam to w moim opisie na blogu, powtarzam to zawsze jak mantrę i tym też kieruję się, organizując obydwa spotkania. To też widać na moim blogu – dzielę się swoim doświadczeniem, podpowiadam, nakierowuję, a jeżeli nie ma jeszcze takiej odpowiedzi w którymś ze wpisów, tworzę nowy, który pomoże moim czytelnikom.

Nauka innych przynosi mi dużo satysfakcji i utwierdza w przekonaniu, że to, co robię, ma sens. Stąd pierwsze warsztaty fotografii zwierząt w moim wykonaniu.

Wykład o sprzęcie też będzie. Bo od 2010 roku udowadniam, że można stworzyć super rzeczy, mając naprawdę niewiele. (Fot. Katarzyna Okrzesik-Mikołajek)

Warsztaty fotografii zwierząt – dlaczego warto?

Galiny, w których odbędą się warsztaty, oferują nie tylko piękne zaplecze infrastruktury, ale też ponad 70 koni do wyboru. Bardzo prawdopodobne jest, że będę musiała rezygnować z jakichś sesji, by się ze wszystkim wyrobić. To świetna wiadomość dla uczestnika – od rana do nocy będzie niezwykle intensywnie i z pewnością nie będzie się nudzić.

Zdjęcia, które będziemy robić, można podzielić na kilka konkretnych segmentów:

  • Portret konia – możliwe kadrowania oraz cała sylwetka (spróbujemy też zrobić jedną sesję z dwoma końmi obok siebie);
  • Koń w ruchu – w pojedynkę lub po dwa konie;
  • Portret psa – możliwe kadrowania oraz cała sylwetka, a także kilka obok siebie;
  • Jeżeli starczy czasu i chęci ze strony psich modeli – psy w ruchu.

Po tych sesjach każdy uczestnik powinien wiedzieć, jak ustawiać konia i psa do portretu, jak współpracować z właścicielem zwierzaka, a także jakie fazy ruchu zwierzęcia są pożądane, a które nie. Z każdym uczestnikiem podczas weekendu popracuję trochę indywidualnie – podejdę, podpowiem, na co musi zwrócić uwagę, co poprawić, a co wychodzi mu dobrze. Według mnie to niezwykle ważne, ponieważ na bieżąco mogę skorygować czyjś błąd, którego później nie popełni i jego kolejne zdjęcia będą jeszcze lepsze.

Prawdziwą petardą, która, mam nadzieję, stanie się moim znakiem rozpoznawczym, będzie seria wykładów. Przygotowuję naprawdę spory zestaw wiedzy wraz z materiałami dla każdego uczestnika, więc wszyscy wieczorami otrzymają dawkę niezłych konkretów. Szykuję m.in.:

  • W piątkowym bloku omówimy szeroko przygotowanie do sesji, bezpieczeństwo na sesji, budowę konia, kadrowanie zwierząt, fazy ruchu – słowem: solidne przygotowanie pod zdjęcia następnego dnia. Po tym wykładzie każdy uczestnik powinien już intuicyjnie wiedzieć, co jest prawidłowe w fotografii zwierząt, a co nie. Zakończymy serią pytań i odpowiedzi na nurtujące uczestników zagadnienia. Będziemy pracować na konkretnych przykładach zdjęć, by każdy oswoił się z tematami.
  • W sobotnim bloku omówimy problemy minionego dnia – co sprawiło trudność, co było proste, w serii pytań i odpowiedzi rozwiążemy problemy. Będziemy pracować na zdjęciach uczestników oraz moich własnych, a także szeroko omówimy promocję w Internecie – jakie zdjęcia wybierać, jak budować portfolio, gdzie się promować i jak to robić. Tutaj także zamkniemy serią pytań i odpowiedzi.
  • W niedzielę całe wydarzenie zamknie blok postprodukcyjny – usiądziemy do laptopów i zanurzymy się w świat Lightrooma oraz Photoshopa. Omówię system pracy ze zdjęciami, jak zacząć przygodę z Lightroomem, a także jak korzystać z obydwu programów, by zdjęcia wychodziły jak najlepiej. Opowiem też nieco o technicznych aspektach fotografii – co wpływa na odbiór zdjęcia i jak rozwiązywać niektóre problemy techniczne. Blok zostanie zamknięty serią pytań i odpowiedzi.

To oczywiście ramowy plan – z pewnością dodam coś od siebie, dam też możliwość wybrania tematu samym uczestnikom; z pewnością są zagadnienia, które ich nurtują, a które dla mnie mogą wydać się oczywiste i o nich zapomnę wspomnieć.

Jak więc widzicie, za naprawdę niewygórowaną cenę uczestnik dostaje bombę informacji oraz możliwość fotografowania w iście magicznym miejscu.

A teraz szybkie podsumowanie, kto, co, gdzie, jak i dlaczego:

Kto: Izabela Gettel (fotograf zwierząt od 2010 roku);

Co: Warsztaty fotografii zwierząt dla początkujących – ABC fotografowania koni i psów(po kliknięciu w tekst zostaniesz przeniesiony na stronę wydarzenia, gdzie co kilka dni odkrywam kolejne atrakcje, które przygotowałam dla uczestników)

Gdzie: Pałac i Folwark Galiny (po kliknięciu w tekst zostaniesz przeniesiony na stronę ośrodka)

Kiedy: 22-24 września 2017 roku

Koszt: 890 zł

 

Nie zwlekaj, zapisuj się i naucz się fotografii zwierząt. Gdy już raz zaczniesz, nie będziesz mógł przestać!

Dla osób zaawansowanych przygotowałam plener. Trochę inne wykłady, modelki i baśniowe stylizacje. Jeżeli fotografujesz regularnie, umiesz ustawić modelkę i niestraszne ci są sesje z udziałem zwierząt, to wydarzenie jest dla ciebie!

Zajrzyj na wydarzenie pleneru, by zobaczyć, jakie atrakcje przygotowałam dla uczestników.