Siła ułamka sekund – sztuka selekcji złych zdjęć

Z pewnością każdy kojarzy zabawne zdjęcia z Igrzysk Olimpijskich zawodników z komicznymi minami albo świetnie uchwycone wpadki zwierząt podczas zabaw lub kombinowania, by zabić nudę. Sprzęt fotograficzny jest w stanie uchwycić ułamek sekundy i powstała fotografia może internautów bawić, ale też może zaszokować i wywołać ogromną burzę medialną.

Sztuka selekcji złych zdjęć to pierwsze z zachowań, które szanujący się fotograf powinien w sobie wyrobić, ponieważ nie każde zdjęcie powinno ujrzeć światło dzienne.

Umyślna krzywda czy złe ujęcie?

Fotografia zwierząt rządzi się zupełnie innymi prawami niż inne dziedziny. Nie każda faza biegu konia wygląda dobrze, zaś psy nie zawsze wyglądają zachęcająco na fotografiach i tylko nasza w tym głowa, by nauczyć się kilku prostych zasad, które pomogą nam w doborze fotografii do publikacji. Nasz sprzęt fotograficzny jest w stanie zamrażać ułamki sekund – 1/800, a nawet 1/2000 sekundy. Robiąc zdjęcia na zawodach i wykonując reportaż, czas niemal dłuży się niemiłosiernie, zaś zdjęcia czasem pokazują coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać.

Zadarta głowa, otwarty szeroko pysk, błyskające białka oczu, uszy mocno ściągnięte do tyłu, spięte ciało – ileż to razy światek jeździecki obiegały szokujące fotografie zawodników i ich cierpiących koni, nie wspominając o internetowych wojnach, które wybuchały pod każdym z takich ujęć. Czy taki lincz na zawodniku jest słuszny i w ogóle potrzebny?

Fotografia to ułamek sekundy – ta nieszczęsna 1/2000, zaś przejazdy zawodników jeździeckich trwają nieznośnie długo w porównaniu z czasem wykonania zdjęcia. Jeżeli zdjęcia z przejazdu są faktycznie wszystkie w podobnym tonie – wtedy jestem w stanie uwierzyć, że ten konkretny zawodnik nie popisał się umiejętnościami. Nigdy jednak nie dopuszczam myśli o tym, by kogoś zlinczować na podstawie JEDNEGO zdjęcia. Bo to wyrwany z kontekstu kadr – może koń się spłoszył, może coś mu nie przypasowało, może, może, może… Jedno zdjęcie nie może przesądzać o całej karierze zawodnika, jak i osobie.

dsc_9022 Otwarty pysk i sztywność – zdjęć tego konia z pogoni za lisem nie mam prawie w ogóle, bo praktycznie żadne nie nadawało się do publikacji.

Sztuka selekcji złych zdjęć

Nie potrafię zrozumieć, po co fotografowie zamieszczają takie ujęcia. Są z nich dumni? Lubią takie fotografie z własnym nazwiskiem w rogu kadru? Jeżeli tak, to środowisko bardzo szybko wyeliminuje taką osobę ze światka, ponieważ będąc fotografem sportowym trzeba wiedzieć, co można, a czego nie powinno się robić. Nie może być tak, że fotograf jedzie na zawody tylko po to, by szukać sensacji, którą rozpętuje później w Internecie. Osobiście zawsze od razu kasuję takie fotografie, bo nie są mi do niczego potrzebne, a nie jestem konfliktową, szukającą rozgłosu osobą. Chcę, by moje imię i nazwisko widniało na zdjęciach, które mi się podobają, z których jestem dumna. Złe ujęcia nie pojawiają się w moim portfolio, nawet jeśli jestem do kogoś uprzedzona.

Jeżeli chcesz być szanowanym fotografem, nie zamieszczaj takich fotografii, naucz się selekcji złych ujęć i od razu kasuj te, na których zwierzę wygląda bardzo niepoprawnie. Ale to samo tyczy się też ludzi – nie wstawia się zdjęć modelki, która wyszła nieładnie; tak samo jak robiąc backstage z jakiegoś wyjazdu nie wstawia się krzywego ujęcia swoich koleżanek i kolegów, na których nie wyglądają dobrze. Musimy wyrobić w sobie nawyk eliminowania takich ujęć ze swoich dysków.

Chyba że chcemy, by było o nas głośno. Wtedy śmiało, droga wolna. Nie łudźcie się jednak, że długo utrzymacie się w środowisku, w którym fotografujecie. Nikt nie lubi mącicieli wody, którzy nie robią nic innego tylko szukają taniej sensacji.

Nie bądź taką osobą. Podpisuj się tylko pod ładnymi zdjęciami. Nie potrzebujemy bubli w naszym życiu, tak jak nie warto budować kariery na aferach. Szacunek do drugiej osoby – to coś, czego musimy się nauczyć w pierwszej kolejności.

 

Mieliście już takie sytuacje w karierze fotograficznej? A może znajomy wstawił wasze kompromitujące ujęcie i musieliście prosić o jego usunięcie? Byliście świadkami linczu na znanej osobie ze względu na jedną fotografię?
  • Cirilla

    Najgłośniejszą tego typu sprawą były chyba zdjęcia G. Kubiaka zrobione przez D. Frej… Nie wiem, kto na tym bardziej stracił.

    • Izzy na tropie

      Tak, pamiętam tę sytuację. Tak jak pisałam wyżej – inna sprawa, gdy jest to jedno zdjęcie, a inna sprawa, gdy cały przejazd i wszystkie zdjęcia są w podobnym tonie. Wtedy faktycznie możemy powiedzieć, że coś jest bardzo nie w porządku.

      • Cirilla

        Sytuacja była wyjaśniana wielokrotnie, ale mało kto chciał słuchać, co mają w tej sprawie do powiedzenia ludzie GK… Wszyscy z góry poparli DF, a prawda tak właściwie leży pośrodku.

        • Izzy na tropie

          Prawda zawsze leży pośrodku, a cała ta sytuacja raczej jest też nauką na przyszłość, by nie wszczynać niepotrzebnych afer, chyba że ma się do tego solidne podstawy. Ostatnimi czasy kilku zawodników ujeżdżenia i skoków miało nieprzyjemności z powodu tego, co wyrabiali nie tylko na zdjęciach, ale też na filmikach, więc to nie jest tak, że ludzie są ślepi. Zresztą to super, że ludzie reagują na krzywdę zwierząt i są jej coraz bardziej świadomi, jednak takie sprawy trzeba załatwiać z… finezją, a nie na hura.

          • Cirilla

            Tylko trzeba też rozróżnić reagowania na krzywdę zwierząt z kręceniem gównoburzy w internecie na zasadzie „nie ważne jak, ważne, żeby gadali”. Mając do wyboru wrzucenie 3 fotek na FB a spacerek do sędziego, który realnie może coś zdziałać, rozsądny człowiek i szanujący się fotograf powinien wybrać raczej to drugie. Na takiej aferze traci nie tylko zawodnik, ale też fotograf. Ja bym na miejscu organizatorów imprezy nie zapraszała kogoś takiego jako oficjalnego fotografa z obawy, że może wykręcić podobny numer – a to nikomu nie jest na rękę.

          • Izzy na tropie

            Nie no, to jasne. Ale jeżeli ktoś chce ją usilnie wszcząć, to nic na to nie poradzimy, bo i tak to zrobi 🙂 Problem jest też taki, że często sędziowie nie chcą nic w takiej sprawie zrobić, znam kilka takich historii, więc tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy taki spacerek do sędziego cokolwiek wskóra. I to jasne, że fotograf też na tym traci – zawsze obie strony są stratne.

  • Katarzyna Suchecka

    Cóż mogę powiedzieć. Ludzie którzy robią zdjęcia na zawodach często zaczynają i albo mają ten dryg albo nie. Ostatnio skończyło się tak, że 3 fotografów różnych robiło zdjęcia mojego konia i najlepiej wyszły osoby, która nie mianuje się fotografem, ale wie jak konie się ruszają, i które fazy ruchu wyglądają najlepiej.
    To nie jest tak trudne żeby dobrze zrobić zdjęcie, ale trochę trzeba pomyśleć i poplanować.

    • Izzy na tropie

      Myślę, że to jest właśnie największy problem – na zawodach fotografują osoby, które zajmują się fotografią, ale nie bardzo wiedzą, które zdjęcia są dobre, a które nie. Koń jest? Jest. Jeździec jest? Jest – i więcej im do szczęścia nie jest potrzebne. Nie jest to trudne, to prawda, ale z drugiej strony – kto ich tego nauczy? A potem wychodzą afery na portalach, bo koń wygląda strasznie, jeździec jeszcze gorzej, a to był tylko ułamek sekundy z naprawdę fajnego przejazdu. Po prostu w tamtym momencie akurat para się nie dogadała.