Mysz, tablet czy touchpad – najlepsze narzędzie do obróbki

Pamiętam doskonale początki postprodukcji, gdy szukałam programu za darmo i ledwo rozumiałam tutoriale, którymi starałam się wspomóc. Pracowałam w programie Gimp, a niedługo potem dostałam od znajomego Photoshopa CS3. To były czasy! Potem Photoshop CS4, 5… a teraz płynnie poruszam się w Lightroomie oraz najnowszym Photoshopie, wyczekując kolejnych aktualizacji, które usprawnią pracę. Wtedy skupiałam się na programie, zaś zapominałam o najważniejszym. Jakie jest najlepsze narzędzie do obróbki, dzięki któremu twoje ręce stworzą arcydzieło fotograficzne?

Myszka, tablet czy touchpad – co wybierasz?

Mysz – najlogiczniejszy wybór

Każdy zna mysz – towarzyszy nam, odkąd istnieją komputery, ale nieco odeszła na boczny tor, gdy laptopy wybiły się na popularności. Pracowałam dzięki myszy bardzo długo – najdłużej ze wszystkich tych narzędzi tutaj. Bo jak tylko zainteresowałam się fotografią i chciałam się zacząć bawić w obróbkę, mysz była cały czas ze mną. Nie od razu posiadałam laptopa, toteż był to najlogiczniejszy wybór – i jedyny, jaki miałam.

Mysz ma jednak bardzo poważną wadę – nie jest do końca precyzyjna. Kiedy w obróbce, jak i grafice liczy się precyzyjność ponad wszystko, myszą nie jesteś w stanie zrobić płynnego ruchu ręką. Nawet jeżeli wysilasz się, wypruwasz sobie wręcz flaki przed monitorem, ruch będzie urywany, przesunięcia zbyt gwałtowne, a co za tym idzie – robota idzie dwa razy dłużej niż powinna.

Nie jest to więc narzędzie idealne do obróbki fotografii.

Tablet – towarzysz zbrodni

Jeżeli jeszcze nie używasz tabletu – zacznij. Ja też długo kręciłam nosem i stwierdzałam, po co mi to, przecież nie jestem grafikiem komputerowym, do fotografii na nic mi się to nie przyda.

Nigdy nie byłam w większym błędzie.

Skusiła mnie promocja w sklepie z elektroniką – wyszłam z założenia, że jeżeli nie pokocham tabletu, najwyżej go sprzedam i ktoś inny będzie mieć pociechę z tego. Ale nagle się okazało, że dokonałam najlepszej decyzji w życiu.

Tablet to najbardziej precyzyjne narzędzie, jakie możesz dobrać. Trzymasz w ręku piór o i jeździsz po „kartce” – a twoje ruchy mają odzwierciedlenie na ekranie, w programie. Jeżeli chcesz więc coś zaznaczyć, z łatwością zrobisz okręg, zamażesz coś, domalujesz… Robisz to przecież przez całe życie – piszesz w szkole, malujesz obrazki na plastyce, bazgrzesz na marginesie lub, tak jak ja od wielu lat – kolorujesz kolorowanki. Czemu więc nie robić tego także przy fotografiach?

Przyzwyczaiłam się do niego na tyle mocno, że bardzo często obsługuję komputer za pomocą tabletu, nie używając już myszy. Co prawda takowa musi być podłączona na stałe, ponieważ z komputera korzystają też inni domownicy, ale mysz nie jest już mi potrzebna do szczęścia.

Nie jest to też drogi wydatek – na sam początek wystarczy ci najmniejszy rozmiar – S – a Wacom posiada takowe w swojej ofercie za bardzo przystępną cenę nieco ponad 100 zł (i taki też mam – będzie można go przetestować na warsztatach, które organizuję). Uwierz mi – to żadne pieniądze, a nagle okaże się, że możesz zrobić wszystko, zaś to straszne wymazywanie zbędnych elementów ze zdjęcia staje się dziecinne proste i niezwykle szybkie w realizacji.

Tablet to najlepsze narzędzie do obróbki fotografii. I najbardziej precyzyjne. Nie jest też duże, więc nie zajmuje zbyt dużo miejsca w torbie ze sprzętem.

Touchpad – narzędzie z przymusu

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz używałam touchpada do obróbki zdjęć. Jest na pewno bardziej precyzyjne od myszy, jednak nadal nie jest to, co chcesz osiągnąć. Wystarczy, że położysz za duży nacisk na palec, niewystarczająco dociśniesz – wszystko się niweluje. Nie wyobrażam też sobie obrobić kilkuset fotografii, używając jedynie palców – chyba musiałabym kupić sobie nakładki na palce, żeby nie zetrzeć skóry!

Na pewno jest to dobry wybór, gdy fotografie nie wymagają wymazywania niczego lub bardziej skomplikowanych akcji. Jeżeli masz fotorelację z zawodów, zdjęcia z sesji, które nie potrzebują pomocy – touchpad w zupełności wystarczy. Obrobisz fotografie w Lightroomie/Photoshopie za pomocą presetów/akcji, dodasz coś od siebie i tyle. Gdybym miała wymazywać spory kawałek ogrodzenia, linki, zbędne elementy – raczej bym się zastanowiła.

Znam jednak sporo osób, które świetnie sobie radzą – jest to jednak przyzwyczajenie wynikające z tego, że nie posiadają niczego innego w zamian.

Touchpad to dobre narzędzie, ale nie tak dobrze precyzyjne jak tablet. Na dłuższą metę może być złym pomysłem – warto rozważyć i spróbować czegoś innego.


Cóż – ktoś może pomyśleć, że jestem mało obiektywna, ale to wszystko wynika z mojego doświadczenia na przestrzeni 7 lat pracy ze zdjęciami. Używałam wszystkich trzech narzędzi i tablet jest niczym zbawienie. Na tablecie pracuje mi się najlepiej, zaś obróbka idzie niezwykle szybko, bardzo precyzyjnie i efekt finalny wychodzi najlepiej ze wszystkich trzech opcji. Gorąco polecam każdemu, zwłaszcza że nie jest to drogi wydatek. Koniecznie spróbujcie, a nie pożałujecie!

Masz może inne doświadczenia? Zawiodłeś się na tablecie lub, podobnie jak ja, zakochałeś się w nim bez pamięci? Daj znać w komentarzach! Jakie jest twoje najlepsze narzędzie do obróbki?