Co zrobić, gdy klient nie ma pomysłu na sesję zdjęciową?

Z reguły do fotografów zgłaszają się osoby, które wiedzą, czego chcą. Po sesje ślubne klienci idą do fotografa ślubnego, po zdjęcia ukochanych czworonogów – do fotografów zwierząt. Od czasu do czasu jednak zdarza się klient, który nie ma pomysłu – wie tylko, że chce dostać kadry od konkretnego fotografa. Co robić w takich przypadkach?

Przygotowałam dla was trzy szybkie sposoby na pobudzenie kreatywności zarówno w kliencie, jak i w was samych.

  1. 1. Przegląd twojego portfolio

Skoro klient zawędrował do ciebie i poprosił o sesję zdjęciową, znaczy to tyle, że spodobał się mu twój styl fotografii. Poproś klienta, by przejrzał dokładnie portfolio i wskazał, które dokładnie ujęcia wpadły mu w oko, a ty postarasz się skonstruować z tego sesję zdjęciową. Co to znaczy?

Być może twój klient skrycie marzy o romantycznych kadrach o zachodzie słońca, a może spodobała mu się konkretna stylizacja – powodów, dla których ta osoba zwróciła się do ciebie jest wiele. Twoja w tym głowa, by poprzez swoje kadry i stare sesje zdjęciowe pobudzić w kliencie wyobraźnię. Jest szansa, że na tym etapie wspólnie ustalicie konkrety i stworzycie coś nowego oraz unikalnego. Nie bój się myśli, że możecie zrobić taką samą sesję, jak dla starego klienta – jeszcze nigdy nie spotkałam się ze zjawiskiem, by ktoś powtórzył sesję kropka w kropkę. Każda jest inna, bo pracujesz z różnymi ludźmi, ciągle się rozwijasz i poszerzasz swoją wiedzę.

  1. 2. Poszukiwanie inspiracji.

Czasem twoje portfolio to za mało. Klient nadal nie wie, czego dokładnie chce, więc znów musisz mu pomóc. Pokaż mu najlepsze miejsca, skąd mógłby zaczerpnąć inspiracji:

  • Pinterest – chyba największa kopalnia inspiracji, o jakiej można sobie zamarzyć. Wystarczy wpisać słowa kluczowe i tonąć w pięknych ujęciach z niszy, która interesuje klienta w szczególności. Poproście klienta, by poświęcił kilka wieczorów na przejrzenie pinów i podesłanie tego, co wpadło mu w oko. Jest spora szansa, że to właśnie tam urodzi się świetna sesja zdjęciową, którą wspólnie wykonacie!
  • Tumblr – to platforma mikroblogowa, ale też spokojnie spełnia warunek poszukiwania inspiracji. Co prawda trzeba mieć tam konto, by sobie przeglądać wpisy innych, ale myślę, że ty jako fotograf powinieneś się zainteresować posiadaniem tam konta. Warto obserwować tam blogi z inspiracjami i od czasu do czasu zaglądać, by odnajdywać nowe pokłady kreatywności twórczej. Więc jeżeli twój klient nie posiada tam konta i nie obserwuje takich blogów, możesz zrobić to ty i podesłać co ciekawsze ujęcia z sesji zdjęciowych do pobudzenia wspólnej pomysłowości. Z doświadczenia jednak wiem, że Pinterest w zupełności wystarcza, zaś tę platformę możecie traktować jako koło ratunkowe.
  • Portfolio innych fotografów – nic tak nie pobudza wyobraźni i kreatywności jak obserwowanie kont na portalach społecznościowych swoich ulubionych fotografów. Bardzo często to oni nakręcają nas, fotografów, do działania i rozwijania swoich umiejętności. Twojemu klientowi zaś mogą pomóc w znalezieniu tego, czego oczekuje od ciebie. Podeślij mu linki do zbiorów artystów, którzy działają w tej niszy, co ty i czekaj na rezultaty! Myślę, że twój klient znajdzie to, czego szukał.

Uwaga! Jest jeden duży haczyk w związku z tym punktem. Klientowi może się spodobać coś, czego nie będziesz w stanie wykonać.  Ja nie podejmuję się jakichkolwiek fotomontaży czy postprodukcji stricte bajkowej, ponieważ nie posiadam na tyle dużych umiejętności, by podołać zadaniu. Jeżeli klient podeśle inspirację czegoś, czego ty nie będziesz mógł wykonać, powiedz o tym wprost i spróbuj zaproponować jakąś alternatywę. Jest spora szansa, że klient się nie zgodzi i zrezygnuje z twoich usług, ale nie załamuj się. Najwyraźniej nie był twoim klientem.

inspiracjenasesje-1 Pinterest jest dla mnie źródłem inspiracji do… praktycznie wszystkiego. Wystarczy dobrze dobrać słowa kluczowe.

  1. 3. Przejęcie inicjatywy

Ostatnim sposobem na poradzenie sobie z trudnym klientem jest przejęcie inicjatywy w wyciągnięciu pomysłu na sesję. Musisz się tutaj wykazać umiejętnościami dziennikarskimi i przeprowadzić z klientem coś w rodzaju wywiadu. O co w tym chodzi? Zapytaj, czy posiada zwierzęta, z którymi chciałby zapozować, poproś o podesłanie zdjęć najlepszych zestawów ubrań, jakie posiada. Poproś też o kilka zdjęć sylwetki wraz ze zdjęciem twarzy, by na sam koniec dopasować wszystko do siebie. Dzięki temu stworzysz nie tylko stylizację (lub kilka), ale też dopasujesz make-up oraz dodatki w postaci zwierząt lub innych rekwizytów. Ważne jest też podesłanie zdjęć ciekawych miejsc w okolicy. Tło jest integralną częścią kadru, więc dobór stylizacji mocno zależy od tego, w jakim miejscu będziecie fotografować.

Uwaga! W tym punkcie także istnieje haczyk, który może zadecydować o tym, czy jest to twój klient, czy nie. Wiele osób może mieć opory przed takim jawnym otwarciem się przed, co najczęściej możliwe, całkowicie obcą osobą. Takiej blokady często nie przebrniesz i musisz pogodzić się ze stratą klienta. Dodatkowym minusem jest to, że twój pomysł może się nie spodobać klientowi i całe planowanie sesji zdjęciowej pójdzie na marne. Ale nie załamuj się – fotografia to nauka, a z takich sytuacji można wyciągać naprawdę dużo wniosków.

 

Klienci trafiają się rożni i do każdego trzeba podchodzić w możliwie indywidualny sposób, ponieważ każdy oczekuje od fotografa czegoś innego. Gdy klient nie ma pomysłu na sesję, nie załamuj się. Próbuj pobudzić w nim wyobraźnię – jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że stworzycie razem niesamowitą, zapadającą w pamięć sesję zdjęciową. A jeżeli nie utrzymasz takiej osoby, pamiętaj – taka osoba nie wpisywała się w grupę, do których kierujesz swoją ofertę.

A jakie są wasze doświadczenia w działaniu z takimi klientami? Może znacie inne miejsca pełne inspiracji, które byście dorzucili do listy? A może opatentowaliście inne sposoby na pobudzanie kreatywności u klientów? Z chęcią poznam wasze doświadczenia!