Kalibracja monitora – dlaczego to takie ważne?

Na początku fotograficznej drogi każdy podchodził do zdjęć tak samo: nie będę obrabiać, po co mi to, JPEG wystarczy aż nadto, bez sensu przerabiać i tak doskonałe zdjęcie. Z czasem jednak powiększamy wiedzę, zaczynamy powoli ruszać obróbkę fotografii, aż w końcu fotografujemy w formacie RAW i zwracamy uwagę na to, jak nasze kadry wyglądają w efekcie końcowym. I nagle, gdy myślimy, że wszystko w porządku, ktoś nam zwraca uwagę, że zdjęcie przepalone, za ciemne, za dużo kontrastu… Skąd się biorą te uwagi, skoro na naszym monitorze zdjęcie wygląda perfekcyjnie? I tutaj wkracza kalibracja monitora.

Co to  takiego i dlaczego takie ważne?

Czy twój sprzęt nadaje się do obróbki?

Na początku fotograficznej drogi prawie nikt nie zwraca uwagi na takie niuanse jak kalibracja monitora czy drukarki (jeżeli decydujemy się na domowe wydruki fotografii). Prawie codziennie na grupach fotograficznych spotykam się z osobami, które obrabiają fotografie tylko na laptopie lub na zwykłych, standardowych monitorach. Dlaczego takie sprzęty nie nadają się do obróbki fotografii? Standardowe monitory i matryce laptopów nie zostały przystosowane do przeglądania fotografii, a do wielogodzinnej pracy na dokumentach oraz przeglądaniu Internetu. Ustawienia fabryczne takiego sprzętu nie przewidują wiernego odwzorowania kolorów czy tonów lub oddania przejść tonalnych w naszych ujęciach; mają nie męczyć wzroku i wystarczyć przeciętnemu użytkownikowi do codziennego korzystania z biurowych funkcji.

Nie znaczy to jednak, że nie da się ich skalibrować. Po wpisaniu w Google odpowiedniego hasła wyskoczą nam tysiące artykułów, które pomogą przejść przez proces kalibracji, trzeba jednak pamiętać, że efekt będzie jedynie zbliżony do zamierzonego. Ogranicza nas matryca sprzętu, zaś za porządne monitory do obróbki graficznej trzeba zapłacić naprawdę spore pieniądze.

VXFA58HGJ1 Dzisiejsze Macbooki mają na tyle dobre matryce, że można na nich obrabiać zdjęcia zaraz po kupnie. Nie znaczy to jednak, że nie trzeba ich kalibrować – co kilka miesięcy warto sprawdzać parametry.

Monitory do obróbki fotografii

Jeżeli zaczynamy fotografię traktować na serio i wiążemy z nią większe nadzieje, warto w którymś momencie zainwestować w porządny monitor graficzny zamiast kupować kolejne tło czy zewnętrzną lampę. Na takie gadżety zawsze przyjdzie czas, a dobrej jakości monitor przyniesie nam o wiele więcej zysków.

Na rynku istnieje kilka firm proponujących klientom taki sprzęt, jednak to firma EIZO króluje pod tym względem i cieszy się największą popularnością. Posiadam jeden z modeli tej firmy; wydałam na niego ponad 1000 zł, co jest naprawdę jedną z niższych stawek za ten sprzęt, ale nawet on zmienił diametralnie wygląd moich prac oraz odbiór fotografii innych. Póki co nie mam go podłączonego na stałe do komputera stacjonarnego; codziennie podłączam go do laptopa, dzięki czemu mogę zobaczyć od razu, jak bardzo różnią się moje fotografie wyświetlane na specjalistycznym sprzęcie, a jak na zwykłym ekranie laptopa. Dzięki niemu nie miałam także problemów z wydrukami fotografii – drukarnie, do których oddawałam swoje prace, korzystały z podobnego sprzętu i w żadnym z przypadków nie było przekłamania kolorów czy tonacji.

Jeżeli więc planujesz kupić nowy obiektyw albo zewnętrzną lampę, a zdjęcia nadal obrabiasz na starym laptopie – zaciśnij zęby, odłóż pieniądze i uskładaj na jeden z tańszych monitorów EIZO. Nie zawiedziesz się tym zakupem!

Istnieje też alternatywa dla wielkiego monitora – laptopy firmy Apple. Ich matryce są na tyle mocne i dobrze skonstruowane, że są w stanie podołać zadaniu obróbki fotografii. Ceny jednak są na tyle wysokie, że o wiele szybciej uda się zakupić jeden z tańszych modeli monitora niż nowy oraz całkiem sprawny laptop Apple’a.

Kalibratory do kalibracji monitorów

Wspominałam wcześniej o różnych poradnikach wspomagających kalibrację naszych monitorów w laptopach lub komputerach stacjonarnych. Są to oczywiście proste oraz szybkie opcje, które mają nam jedynie przybliżyć efekt zamierzony. Do kalibracji służą natomiast specjalne urządzenia, zwane po prostu kalibratorami.

Nie jest to tani sprzęt, warto jednak w niego zainwestować po kupnie dobrego monitora do obróbki, by co pewien czas sprawdzać, czy nasz sprzęt oddaje nadal faktyczne kolory, czy jednak trochę się rozjechał podczas codziennej eksploatacji. Trzeba bowiem pamiętać, że nawet te wspaniałe sprzęty za kilka tysięcy nie będą działać wiecznie tak jak w momencie kupna.

Testbild-1 Jedna z podstawowych plansz do kalibracji standardowych monitorów. W Internecie można takich znaleźć bardzo dużo.

Na czym polega kalibracja monitora?

Każdy zestaw do kalibracji składa się z urządzenia pomiarowego oraz oprogramowania. Sam proces nie wygląda na specjalnie skomplikowany: przymocowujemy kalibrator do monitora i odpalamy program. Kolorymetr, bo tak nazywa się urządzenie, pobiera dane – próbkę kolorów odwzorowywanych przez urządzenie, następnie ustala odchylenia kolorów od normy i wprowadza korektę mającą na celu zniwelowanie tych różnic. Po całym procesie kolory będą wyświetlane prawidłowo, a my nie będziemy musieli się martwić, że zdjęcie u znajomego wyświetla się z ogromnym kontrastem lub jest przepalone.

Jeżeli zastanawiacie się, jak w takim razie wyglądają poprawnie obrobione zdjęcia na skalibrowanym monitorze u innych, nie martwcie się – nie wyglądają bardzo źle. Mam obok swojego monitora bardzo stary, zwykły monitor i gdy porównuję swoje fotografie, zdjęcia na starym wyświetlają się jedynie lekko przyciemnione i z niewielką różnicą w kontrastach. Mimo wszystko nieskalibrowane sprzęty nie zrobią z naszych prac sieczki, co jest lekkim pocieszeniem przy ogólnym problemie niewiedzy o takich rzeczach.

 

Podsumowując cały artykuł – inwestujcie w monitory do obróbki graficznej i kalibratory! To spory wydatek, ale wykonacie go raz i będzie wam służyć przez lata. Jeżeli tylko myślicie na poważnie o fotografii i zwracacie uwagę na takie niuanse, nie zastanawiajcie się dwa razy. Porządny sprzęt do obróbki fotografii może zdziałać cuda, nawet jeśli nie posiadacie aparatu z górnej półki czy obiektywów za kilkanaście tysięcy.

  • Temat rzeczywiście kosztowny i dlatego omijany szerokim łukiem. Uświadamianie powagi sytuacji jak najbardziej chwalebne. Pozdrawiam.

    • Izzy na tropie

      Jeżeli ma się finanse na kupowanie kolejnych obiektywów, odłożenie tysiąca czy dwóch na porządny monitor raczej nie powinno stanowić problemu. Bez kolejnego jasnego obiektywu da się przeżyć – bez dobrego monitora już nieco gorzej 🙂