Sport,  Zwierzęta

Jeździectwo zabija!

Nikt nie zaprzeczy, że 2016 rok jest jednym z czarniejszych w historii. Niestety nie ominęło to także jeździectwa – sportu zaliczanego do jednych z bardziej ekstremalnych. W tym roku zbiera okrutne żniwo, zarówno w zawodnikach, jak i w koniach, zmuszając ludzi do refleksji nad tym, gdzie kończy się sport, a gdzie rozpoczyna igranie z losem. Jeździectwo zabija i choć było tak od zawsze, dzisiaj nie boimy się o tym mówić.

Czarna seria

Od początku roku słyszymy o coraz smutniejszych przypadkach śmiertelnych obrażeń zawodników z różnych zakątków świata. Czarną serię zaczęła zaledwie siedemnastoletnia Olivia Inglis, która zginęła podczas próby crossowej; koń także nie przeżył upadku. Niedługo później mogliśmy przeczytać informacje o niezwykle smutnym wypadku dziewięcioletniej (!) Bonamie Armitage, która zginęła po kopnięciu przez większego konia, gdy jechała na swoim kucyku szetlandzkim podczas biegu myśliwskiego. Kamizelka ochronna i kask nie mogły jej uchronić przed tym nieszczęśliwym wypadkiem… Później dowiedzieliśmy się o śmierci dziewiętnastoletniej Caitlyn Fischer podczas próby crossowej, a zaledwie dwa tygodnie później zmarła Philippa Humphreys, także podczas próby crossowej. Najnowsze doniesienie Świata Koni dotyczy dwudziestojednoletniego zawodnika, który podczas próby crossowej w Mińsku doznał bardzo poważnych obrażeń i mimo natychmiastowej akcji ratunkowej nie udało się go uratować.

pexels-photo-132673 Jazda bez kasku kiedyś była czymś normalnym – dzisiaj jest tępiona w środowisku jeździeckim. Zwracamy większą uwagę na bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i innych.

Magia Internetu

Czemu o tym mówimy? Czemu tak nagle zaroiło się w sieci od doniesień o śmiertelnych wypadkach? Mamy większy dostęp do informacji, co chwila pojawia się nowy portal specjalistyczny, który śledzi najważniejsze wydarzenia i przekazuje nam w formie krótkich artykułów czy wpisów na portalach społecznościowych. Myślicie, że wypadki zaczęły się zdarzać teraz? Oczywiście, że nie! Śmiertelne wypadki były częścią tego sportu, są i będą bez względu na to, jakie zabezpieczenia ludzie jeszcze wymyślą. Dostęp do informacji jest teraz niezwykle łatwy i każdy może znaleźć najnowsze doniesienia z branży, którą się interesuje. Kiedyś nie mieliśmy Facebooka, Instagrama, Twittera czy innych nośników informacji, więc żyliśmy w błogiej nieświadomości, a jedynie od czasu do czasu co większe wydarzenia przebijały się do telewizji publicznej. Dzisiaj wystarczy wejść na Facebooka lub sprawdzić ulubiony portal, by być na bieżąco.

Jeździectwo zabija, ale tak było zawsze, jest i będzie. Dzisiaj mówimy o tym więcej, zwracamy większą uwagę na bezpieczeństwo, staliśmy się wrażliwsi na dobro innych (ileż to razy widziałam uwagi pod zdjęciami znajomych bez kasków na grzbiecie konia, by nie igrali z losem?), jednak nie przewidzimy wszystkiego. Nawet jeżeli nie startujemy w próbach crossowych, które w tym roku odznaczają się wysokimi statystykami wypadków, to nie przewidzimy, co nam się stanie nawet w stajni podczas rutynowych czynności. Taki jest ten sport – piękny, acz bardzo niebezpieczny.

Uważajmy na siebie, dbajmy o bezpieczeństwo i cieszmy się tą przygodą!