Jeździectwo – kiedy dyscypliny staną się równe?

Kiedyś jedynym sposobem na dotarcie do kalendarzy imprez sportowych był zakup specjalistycznych gazet lub po prostu mieszkanie w mieście, w którym zawody się odbywały, aby zobaczyć plakaty na ulicach. Dzisiaj w dobie Internetu odnalezienie właściwych informacji zajmuje zaledwie kilka do kilkunastu sekund; powstały portale dedykowane konkretnym dziedzinom jak fotografia, podróże, czy właśnie jeździectwo. Niestety w Polsce nadal niektóre dyscypliny są bardziej promowane niż inne, choć wszystkim należy się taka sama uwaga.

12118652_838389672926759_7354793699066183178_n Jenny Nixdorf & Whizoom podczas Roleski 4 Spins 2015 (za wszystkie zdjęcia do tego artykułu serdecznie dziękuję wspaniałej Dominice Dubowik!)

Czy wiecie, że Polska, a dokładniej Roleski Ranch w Tarnowie w tym roku został gospodarzem Mistrzostw Europy w reiningu? W dniach 5-9 lipca do Tarnowa zjadą się najlepsi zawodnicy z całej Europy, by rywalizować w koronnej (oraz olimpijskiej) konkurencji w stylu western. Będziemy mogli zobaczyć na arenie niezwykłe konie, jeźdźców oraz obserwować niesamowite międzynarodowe zmagania. Mimo że na westernie się nie znam i z pomocą przyjdzie mi moja dobra znajoma, z którą tam jadę, to mimo wszystko strasznie mnie interesują te wszystkie niuanse  i różnice. To też dobra okazja, by poćwiczyć fotografowanie zupełnie nowej dla mnie dyscypliny jeździeckiej.

Niestety wszyscy rozmawiają jedynie o Summer Jumping w Kołobrzegu, które znacząco pokrywa się z terminem Mistrzostw Europy w Tarnowie. Dzieje się tak, ponieważ po raz pierwszy w Polsce organizatorzy Cavaliady, o której zresztą pisałam niedawno na blogu, chcą poprowadzić imprezę na plaży. Chyba każdy choć trochę związany z jeździectwem słyszał o niezwykłej imprezie rozgrywanej na złotych piaskach w Miami – my będziemy mieć złote piaski Kołobrzegu. Z jednej strony bardzo się cieszę, bo jako fotograf dostanę możliwość fotografowania skoków w świetnej lokalizacji, co też będzie wartością dodaną w moim portfolio, z drugiej niestety nie.

12088155_836527623112964_2681496494730877897_n Bogdan Czarnik & Final Smokin Gun podczas AQHA NRHA Polish Championship 2015 (Dominika Dubowik Photography)

Żaden portal koński, a mamy takich kilka łącznie z tymi, które mają też formę gazety wydawanej na rynku, słowem nie wspomniał o tej pierwszej, tak naprawdę rangowo ważniejszej imprezie. Nigdzie nie widziałam nawet pół marnego artykuliku, żadnego zdjęcia czy banneru. Dlaczego western, jak i inne, nieco mniejsze dyscypliny są omijane szerokim łukiem, mimo że mają naprawdę dużo osiągnięć na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej? Najlepszym przykładem tego jest Bogdan Czarnik, który w rankingu FEI w 2014 został sklasyfikowany na szóstym miejscu! Bogdan także jako jedyny Polak był w finale Futurity w USA i w klasie 128 koni zajął 9 miejsce (na całych zawodach w samej tylko klasie Open było ponad 600 koni)! Innym przykładem może być Karol Bryła, który w minionym roku został sklasyfikowany na 1 i 2 miejscu w klasach Non Pro (w zależności od klasy). Czy ktoś wtedy o tym wspomniał? Oczywiście, że nie. Nie przypominam sobie żadnej wzmianki na Facebooku czy innych portalach społecznościowych ze strony portali jeździeckich.

Gdyby western był tak małą dyscypliną, mogłabym jeszcze zrozumieć, że dotarcie do informacji jest utrudnione (choć nadal ciężko w to uwierzyć, przecież mamy Internet!), jednak każdy ze światka jeździeckiego na pewno ma w swoich znajomych osobę jeżdżącą western. Ja sama mam około dziesięciu takich osób, mimo że od zawsze kształciłam się w ujeżdżeniu. Ta dyscyplina zrzesza naprawdę mnóstwo ludzi, jest widowiskowa, ciekawa i warta poznania! Według mnie portale jeździeckie powinny się mocniej zainteresować westernem i od czasu do czasu wrzucać informacje dotyczące zawodów – może wtedy postrzeganie tej dyscypliny wśród innych ludzi zmieni się na lepsze. Jeżeli decydujemy się na prowadzenie serwisu informacyjnego w tak szeroko pojętym zakresie, jakim jest jeździectwo, powinniśmy respektować każdą dyscyplinę. Ograniczenie się do kilku najpopularniejszych nie służy dobrze propagowaniu tego sportu jako takiego. Co z woltyżerką? Z polo? Przecież mamy drużyny sportowe, z chęcią dowiedziałabym się, kiedy są organizowane jakieś zawody czy mecze tych dyscyplin, by móc pojechać i zobaczyć na żywo i je sfotografować. Jakby nie patrzeć fotografowie też mają swój wkład w propagowanie danej dyscypliny czy konkretnego tematu (dzięki mnie dużo znajomych dowiedziało się o wyścigach psich zaprzęgów), to samo czynią zwykli ludzie, przychodząc na daną imprezę. A informacje można znaleźć dzisiaj łatwo – praktycznie każdy ma Facebooka, są fanpage dedykowane konkretnym dyscyplinom czy imprezom cyklicznym.

12033021_836527816446278_8159150101517082968_n Na skokach czy w ujeżdżeniu tak pięknie umaszczonych koni raczej nie zobaczymy.

Dzisiaj żyjemy w szumie informacyjnym spowodowanym portalami społecznościowymi i przemiałem artykułów, jakie nam się przewijają każdego dnia. Trzeba je przesiewać i znajdować dobre tematy do pisania, ale nie zniosę wymówki, że nie da się znaleźć informacji czy nie ma się na to czasu.

Wszystko się da – trzeba tylko chcieć.