Jak wypromować zwierzaka w sieci

Każdy w swoim życiu ma swojego ukochanego pupila, którego chełbi ponad wszystko inne. W pewnym momencie prywatny profil nie wystarcza – znajomi zaczynają uporczywie wbijać palce pod żebro i mówić „Załóż mu stronę na Facebooku, no załóż! Zobaczysz, posypią się lajki!”. Długi czas broniłam się przed tą decyzją, mając na uwadze fakt, że prowadzę już fp swojej działalności fotograficznej, w głowie miałam wizję fp bloga, a tutaj jeszcze jedno do kompletu? Oczywiście, że założyłam. Ziomek w kilka miesięcy zdobył więcej lajków niż ja w rok, ma za sobą już pierwsze debiuty w roli testera, kilka razy można go było zobaczyć w telewizji… Istna gwiazda.

Ale jak sprawić, by wasz psiak stał się równie popularny i kochany przez miliony? Co trzeba zrobić, by wypromować zwierzaka w sieci?

11696342_1143023959057582_3089291477307832785_o Autorką tego wspaniałego zdjęcia Ziomka jest Julia Świętochowska

Czy twój pies ma to coś?

Na sam początek musimy zadać sobie kilka prostych pytań, które pomogą nam w podjęciu decyzji, czy jest sens zawracania sobie głowy stroną, czy może jednak odpuścić i dalej trzymać zdjęcia na prywatnym profilu.

  • Czy Twój pies wygląda uroczo? (Nie łudźmy się, każdy jest słodki!);
  • Czy ma aspiracje do bycia gwiazdą?
  • Czy kocha być w centrum uwagi?
  • Czy jest dobrym modelem?
  • Czy umie zrobić coś niesamowitego/umie super sztuczki?
  • Czy Twój pies promuje konkretny cel życiowy/misję?
  • Czy masz trochę wolnego czasu?

Ziomek, jakby nie patrzeć, jest piękny. Czarno-biały, przez niektórych uroczo przezywany krówką przez samotną białą plamę na karku, do tego przeszywające błękitne spojrzenie i ogromne serce do ludzi. Przez uwielbienie do bycia w centrum uwagi oraz wysokie umiejętności pozowania do zdjęć (jak na trudną rasę z charakterem) stał się w pewnym sensie gwiazdą, ale nie jest to typ modela tylko do zdjęć i podziwiania. Ziomek promuje psy schroniskowe oraz sport psich zaprzęgów. Sam jest ze schroniska, do tego jeździ po całej Polsce i robi to, co kocha – biega. Dzięki jego stronie pokazujemy, że psy schroniskowe też mogą coś osiągnąć, nie są w żaden sposób gorsze od psów rasowych. Dlatego zdjęcia zdjęciami, podziwianie podziwianiem, ale strony nie założyłam tylko po to, by ludzie mogli się nim zachwycać. Ziomek promuje pewne misje i według mnie to jest jednym z najważniejszych czynników, które skłoniły mnie do założenia strony. Bo czasu tak do końca dużo nie mam, by prowadzić aż trzy strony fanowskie.

Na samym końcu decyzja i tak należy tylko i wyłącznie do ciebie. Jeżeli czujesz, że to nie jest dla ciebie – nic na siłę.

12212524_10203665234830485_1131499532_n Autorką tego pięknego zdjęcia Ziomka jest Dominika Dubowik

Gdzie zacząć karierę zwierzaka?

Jeżeli jednak czujesz, że chcesz pokazać światu, jak wspaniałego masz pupila, masz tak naprawdę dwie drogi kariery.

  • Facebook
  • Instagram

Facebook jest aktualnie najpopularniejszym portalem społecznościowym na świecie i jeszcze przez długi czas nikt mu nie zagrozi na podium. Teraz centrum marketingu znajduje się właśnie tutaj i jeżeli ktoś chce wyszukać firmę, osobę lub właśnie zwierzaka, wpisuje go nie w Google, a w wyszukiwarkę na Facebooku. Niestety z tym portalem jest jeden problem – posty stron docierają jedynie do 2% osób z całej puli lajków, które uda Ci się zebrać. Jeżeli chcesz więcej aktywności, musisz zainwestować trochę pieniędzy i wypromować swoją stronę lub konkretny post. Czy opłaca się to w przypadku profilu dla kota, psa, świnki czy konia? Wątpię, ale nie takie rzeczy ten świat widział.

Instagram jest o tyle dobry, że zdjęcia, które tam wrzucasz, trafiają do wszystkich osób, które obserwują twój profil. Wiele sławnych psów czy kotów można poznać właśnie przez ten portal społecznościowy, a i popularność całej aplikacji ciągle pnie się w górę. Można także połączyć ze sobą obie społecznościówki, by się wzajemnie uzupełniały, ale tutaj, tak jak w przypadku początków zakładania strony, musisz zadać sobie pytanie, czy masz na to wszystko czas. O ile nie posiadasz innych kont, które musisz regularnie prowadzić, takie rozwiązanie wydaje się w porządku.

Snapchaty, Twittery czy nawet dedykowany zwierzakowi blog nie jest, według mnie, dobrym rozwiązaniem. O ile co do tego pierwszego mogę się mylić (dopiero poznaję możliwości tej aplikacji, więc może być szansa, że założenie snapchata zwierzakowi okaże się genialnym rozwiązaniem), o tyle Twitter jest na tyle specyficznym portalem, że wciśnięcie tam konta pupila wydaje się szalonym i raczej chybionym pomysłem. W przypadku bloga zamykanie się na jedną kategorię i pisanie tylko o swoim ukochanym czworonogu w pewnym momencie może stać się nużące. Przecież codziennie nie znajdziesz tematu unikatowego, który będzie się różnić od tego, który już posiadasz, a i tematy w końcu się wyczerpią. Jeżeli chcesz mieć bloga, pomyśl, o czym jeszcze chcesz pisać, i swojego kompana dorzuć jako bonus. Nie jest tak, że u mnie wszyscy będą czytać tylko i wyłącznie o fotografii i zwierzętach.

Przykładowe fanowskie strony zwierzaków na Facebooku i Instagramie.

Mam stronę – co dalej?

Gdy już założysz stronę swojemu zwierzakowi, podeślesz link znajomym i zalejesz tablicę zdjęciami ze spacerów, musisz jakoś pozyskać nowych czytelników. Warto wychodzić poza ramy znanego grona, takie strony mogą otwierać drzwi do różnych znajomości, warto więc zadbać o odpowiednią promocję przy niskich nakładach finansowych.

Co więc możemy zrobić?

  • Zainwestować w profesjonalne sesje zdjęciowe;
  • Kręcić krótkie filmiki z życia codziennego;
  • Poświęcić kilka wpisów na swoim blogu tylko i wyłącznie naszemu pupilowi;
  • Backstage waszego życia;
  • Jak coś zrobić, czegoś nauczyć – stańcie w roli eksperta;
  • Promocja innych stron sławnych zwierzaków.

Na początku mówiłam coś o niskim nakładzie finansowym, aż tu nagle wyskakuję z profesjonalnymi sesjami zdjęciowymi. Uwierzcie mi – jak się postaracie, znajdziecie wielu fotografów chętnych sfotografować Waszego pupila. A jeżeli umie pozować, zaś jego wygląd przyciąga wzrok – sukces murowany! Ziomka do tej pory można było fotografować za darmo, teraz jednak chcemy to zmienić i zbierać niewielkie dary, które przekażemy fundacji, w której pracuje moja starsza siostra, na bezdomne psy. Jak widzicie, w niedługim czasie można połączyć przyjemne z pożytecznym i przy okazji komuś pomóc.

Filmiki, eksperckie wpisy czy notki na blogu, a także wgląd w Wasze codzienne życie są naprawdę ważną częścią promocji Waszego zwierzaka. Wbrew pozorom ludzi ciekawi, jak wygląda codzienność takich czworonogów, w pewnym sensie utożsamiają się z właścicielami, chętnie piszą o swoich perypetiach z podopiecznymi – dzięki temu otrzymujemy feedback, wywiązują się z tego rozmowy, być może w późniejszym czasie spotkania, wspólne spacery z psiakami. Dzięki takim niuansom wydajemy się bardziej ludzcy dla odbiorców, pokazujemy, że taki Ziomek nie zawsze pięknie pozuje, nie zawsze ma dobry humor i czasem zdarzy mu się obrazić za głupotę. To zupełnie naturalne i warto poświęcić temu trochę czasu.

Udostępnianie stron innych sławnych zwierzaków może się na dłuższą metę opłacić, bo kto wie – może to oni pewnego dnia udostępnią Was? Warto też od czasu do czasu poświęcić czas na zostawienie trochę komentarzy u innych z konta zwierza. Dzięki temu ludzie zauważą stronę, zajrzą, polubią… To wszystko się zwraca, ale na to trzeba mieć czas i chęci oraz pokłady cierpliwości – nie wszystko przychodzi od razu!

To tylko kilka propozycji promocji waszego czworonoga – możliwości tak naprawdę jest wiele i tylko od Was zależy, na co położycie nacisk i na czym wam będzie bardziej zależeć.

12204675_10203664736098017_309208818_n Warto inwestować w sesje zdjęciowe u profesjonalistów – jakość przede wszystkim! Autorką ponownie jest wspaniała Dominika Dubowik.

Jak utrzymać popularność i stale ją zwiększać?

Tutaj wszystko jest już w Twoich rękach, chęciach oraz ilości czasu wolnego. Nie myśl sobie jednak, że musisz porzucić wszystkie inne zajęcia i siedzieć tylko na portalach społecznościowych! I tak pewnie to robisz, ale nie musisz podszywać się ciągle pod swojego ukochanego czworonoga.

Co musicie jednak zrobić, by zyskać choć minimum efektów?

  • Codziennie wrzucać coś nowego;
  • Udostępniać posty na prywatnym profilu;
  • Zaprosić znajomych do polubienia strony;
  • Wchodzić w interakcje z fanami pod postami.

By strona dobrze prosperowała, musi być codziennie odświeżana. Inaczej wejścia spadają, ludzie tracą zainteresowanie, słowem – dla nas nic fajnego. To także świetny test na systematyczność. Ja jestem człowiekiem tysiąca prac, czasem nie mam czasu na nic, czasem mi się nie chce, więc ciągle mam problem z tym punktem, ale warto się przyłożyć, by później móc patrzeć na dobre wyniki.

Udostępnienia na prywatnej tablicy nie są złym posunięciem, tak samo jak zapraszanie znajomych. Tak jak wspominałam wcześniej, Facebook mocno tnie dostępność postów u fanów, a i na zapchanych tablicach ludzi często wiele stron ginie i nie dociera, dlatego lekkie wsparcie zawsze jest mile widziane.

12185516_1218349604858350_1705612811625031774_o Podstawą popularności strony jest wysoka jakość udostępnianych treści. Autorką fotografii jest Julia.

Strona zwierzaka to fajna zabawa, która może w pewnym momencie przynieść także korzyści dla ciebie. Jakie? O tym z pewnością napiszę w innym poście, zaś tutaj mogę napisać jedną najważniejszą radę – bądź cierpliwy! Nie wszystko od razu przyjdzie podane na tacy. O fanów, polubienia i interakcje trzeba zawalczyć, dlatego jeśli ci na tym zależy, walcz, poświęcaj stronie godzinkę dziennie, a już niedługo będziesz mógł zbierać profity! A twój czworonóg będzie mieć klawe życie i własny fanklub!

Obserwujecie strony zwierzaków? Macie swoich internetowych ulubieńców? Podzielcie się linkami w komentarzach, z chęcią poznam nowe futrzaste gwiazdy!

  • Karolina Wapińska

    Ja obserwuję ZIOMKA! I Fuerte, i moją stajenną Likurę <3

    • Izzy na tropie

      O proszę! Ziomek jak widać lubiany wśród znajomych osób 🙂 Ja trochę tych zwierząt obserwuję, nawet więcej niż sądziłam! Zawsze jestem ciekawa, jak innym się wiedzie żywot z ich pupilami 🙂

  • Audrey Audrey

    Chełbi?chełbić się to znaczy po staropolsku kołysać sie. chełpic sie – szczycić sie, być z czegoś dumnym, względnie hołubić czyli otaczać opieka.

    Doceniam ciekawa tematykę bloga. Nie gniewaj sie za wskazówkę, raza mnie błędy językowe, szczególnie w pierwszym zdaniu wpisu.