Gdy zwierzę potrzebuje pomocy – co robić?

Mała wieś pod Krakowem, kręta droga, więc trzeba jechać wolno. I kot przechodzący przez ulicę. Mocno kulejący, wyraźnie zostawia za sobą jedną z przednich łap. Podjeżdżamy bliżej; coś mrozi mnie w środku na widok zardzewiałej pułapki na myszy zatrzaśniętej na łapce biednego zwierzaka. Pół sekundy zawahania, ale już za chwilę zatrzymujemy się, zostawiamy auto i biegniemy ratować. Zwierzę było zdziczałe, oszalałe z bólu, zszokowane, ale miało na tyle sił, by uciec w ostatniej chwili do rury w rowie. Nie poddajemy się, pożyczamy od starszego pana mop, by kijem wypędzić zwierzaka prosto w nasze ręce. Kij za krótki, do serca wkrada się zalążek rozpaczy, w oknach coraz więcej gapiów, a silny wiatr odmraża ręce. Łapiemy za telefon, przecież ogrzejemy się później w aucie, jak już przekażemy sprawę dalej. Czas nagli, bo umówiona sesja zdjęciowa, ludzie dzwonią, pytają, gdzie my jesteśmy, a tu trzeba ratować kociaka!

Coś się nie udało, coś po drodze zawiodło. Może pośpiech, może to przez to, że wieś, że tam jednak zwierzę jest traktowane gorzej, może, może… Po dziesięciu telefonach nikt kociaka nie uratował, my byłyśmy już kilka kilometrów dalej, sądziłyśmy, że ktoś zajmie się sprawą… Nie zajął… Do dzisiaj słyszę mrożące krew w żyłach szuranie metalu o kamień rury, a w głowie rodzi się pytanie – co mogłyśmy zrobić lepiej, by zwierzak jednak odnalazł pomoc?

_DSC5047 Zaja – sunia została zabrana z łańcucha dzięki reakcji ludzi. Dzisiaj jest do adopcji i cieszy się życiem.

Rozpoznanie sytuacji

W zależności od rodzaju sytuacji, której jesteś świadkiem, musisz zadzwonić do innej instytucji z błaganiem o pomoc. Ta historia z wprowadzenia nie uratowała kota, ale nauczyła mnie jednego: zamiast dzwonić do wszystkich po kolei, można skrócić ten czas i od razu zaalarmować odpowiednie władze.

Znęcanie się

To bardzo delikatny temat. Jeżeli widzimy, że zwierzę jest źle traktowane przez właściciela już od dłuższego czasu, powinniśmy zawiadomić Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – oni przejmą sprawę i w asyście policji będą mogli dokonać wizyty i podjąć radykalne kroki w zależności od wielkości przewinienia. Jeżeli natomiast ktoś bije zwierzaka na naszych oczach, nie czekajmy, aż go zakatuje – dzwońmy na policję.

Zwierzę w potrzasku

Po dwóch godzinach od zawiadomienia wszystkich dowiedziałam się, że zwierzę na drzewie/w rurze lub w innym trudno dostępnym miejscu może uratować straż pożarna. Dlatego jeśli widzisz, że zwierzak w panice wpadł do studni, pływa na krze na jeziorze, wszedł na drzewo i nie może zejść, dzwonimy po strażaków – oni dysponują odpowiednim sprzętem i szkoleniem, by móc odpowiedzieć na nasze wezwanie.

Bezdomne zwierzę w potrzebie

Niby sprawa prosta, ale jednak nie do końca. Pamiętajcie, że pewne instytucje działają TYLKO na konkretnym rewirze i nie wyściubią nosa poza jego granice. Jeżeli więc znaleźliście zwierzaka kilometr za Krakowem, zapomnijcie o Eko Patrolu Straży Miejskiej czy miastowych instytucjach zajmujących się odławianiem zwierząt. Takimi rzeczami zajmuje się gmina. Musicie więc zadzwonić do gminy, a ona przekaże to ochronie środowiska, która ma podpisaną umowę z firmą odławiającą zwierzaki. Niestety z rozmowy z pracownikiem tej firmy wyszło na to, że oni przyjeżdżają na gotowe, dlatego nie ufałabym im tak do końca, że zajmą się sprawą.Warto jednak spróbować i mieć spokojniejsze sumienie niż zadręczać się później niepotrzebnymi myślami.

_DSC5128 Kama – kolejna sunia ściągnięta z łańcucha dzięki szybkiej akcji ludzi dobrej woli. Jest do adopcji.

Najważniejsze informacje do zapamiętania

Człowiek w takich momentach działa trochę chaotycznie, trochę instynktownie, do tego dochodzą nerwy, więc może się zdarzyć, że zapomni najprostszego numeru do odpowiednich organów prawa. Poniżej służę pomocą i podrzucam garść ważnych numerów, a także linki, które mogą się Wam w przyszłości przydać. Jeżeli nie posiadacie w telefonie Internetu, by wspomóc się podczas akcji potrzebnymi numerami do gminy lub do najbliższej placówki zajmującej się ratowaniem zwierząt, poproście o pomoc okolicznych mieszkańców (jeżeli znajdujesz się w pobliżu zabudowań) albo zadzwoń do zaufanej osoby i poproś o pomoc w podrzuceniu potrzebnych informacji.

986 – Straż Miejska

997 – Policja

998 – Straż Miejska

Oddziały TOZ – możecie je ułożyć alfabetycznie według miast lub województwami.

Jeżeli macie zaprzyjaźnioną fundację – możecie jej zgłosić całą sprawę. Fundacje jednak mają kupę roboty, dużo psiaków na utrzymaniu i nie zawsze będą mogli pomóc, warto jednak spróbować, jeśli cała Wasza nadzieja w instytucjach do tego uprawnionych upadła.

_DSC4091 Po śmierci swojego pana, rodzina zmarłego nie chciała psa, więc przywiązali psa do słupa i zostawili na pewną śmierć. Dobrzy ludzie zajęli się nim i Dingo szuka już domu stałego.

Całego świata nie zbawicie, ale pamiętajcie – możecie zmienić cały świat tego biednego zwierzęcia w potrzebie. Wykonanie kilku telefonów dużo nie kosztuje, a może uratować czyjeś życie; nie traktujmy zwierząt jak mniej ważnych istot. One też chcą żyć, też czują ból, głód, chłód, samotność… Nie bądźmy obojętni – reagujmy!

Z chęcią poczytam Wasze historie z akcji ratunkowych, interwencji. Śledzę wiele fundacji, znam różne sytuacje, może podpowiem coś w historii, która Wam nie daje spokoju, a rozgrywa się za siatką u sąsiada? Piszcie, komentujcie, dzielcie się!