Dlaczego fotografowie mają wysokie stawki za sesje?

Do napisania tego postu skłonił mnie artykuł na blogu Biznesowe Info, by freelancerzy myśleli o sobie jako o fryzjerach. Dlaczego więc rozchodzi się tutaj o stawki za sesje zdjęciowe, skoro artykuł był o czymś innym? Ano dlatego, że ciągle zgłaszają się do mnie ludzie chętni na sesję, a gdy słyszą konkretną sumę, dziękują i wszelaki słuch o nich ginie, a potem okazuje się, że zdjęcia zrobiła im koleżanka za darmo albo początkujący amator za butelkę wódki.

Dlaczego fotografowie biorą tak dużo za pojedynczą sesję? Musimy zagłębić się w to, na co składa się dana stawka.

Analizuję tutaj stawki za sesje fotografa-freelancera w plenerze z jednym modelem. Im większy plan zdjęciowy, tym większe pieniądze.

Organizacja sesji

Do każdej sesji zdjęciowej podchodzę na poważnie – przygotowuję sprzęt; sprawdzam pogodę, na tej podstawie ustalam, co muszę wziąć, a co mogę zostawić; pytam o konkretne miejsca w okolicy, gdzie mamy robić zdjęcia; decyduję, w jakim klimacie będziemy robić fotografie; szukam inspiracji i przygotowuję kilka głównych ujęć, które potem będę chciała udostępnić w social mediach. To także rozmowy z klientem, ustalenie wszystkich szczegółów, a także wybór najdogodniejszego i najszybszego środka transportu oraz wytyczenie trasy.  przypadku dalszej wycieczki fotograf często decyduje się na sesje objazdowe, by zebrać większą ilość klientów, co będzie mu się bardziej opłacać z punktu widzenia kosztów zarówno po jego stronie, jak i po stronie klientów.

Dojazd na miejsce sesji

Czy to auto, czy to komunikacja miejska – ponosimy koszty dojazdu na sesje, a te zawsze są wliczone w całą pulę, chyba że fotograf wyraźnie zaznaczy, że suma, którą podał, nie ma wliczonych kosztów dojazdu, które potem poda w podsumowaniu. Jeżeli więc chcemy sesję zdjęciową z fotografem mieszkającym na drugim końcu Polski, musimy liczyć się z tym, że stawka będzie wyższa, zwłaszcza gdy wybierzemy akurat taki termin, gdy nie będzie przejeżdżać w pobliżu.

sesje fotograf 2 Każda płatna sesja to inwestycja w sprzęt, którym fotografujemy. Jak każde urządzenie – wszystko się eksploatuje, wymaga odpowiedniej opieki oraz zabezpieczeń. Fotografia to drogi zawód.

Wykonanie zdjęć – eksploatacja sprzętu

Ktoś musi nacisnąć ten spust migawki, ktoś musi cię ustawić, ktoś musi cię pokierować i uchwycić cię w taki sposób, by zdjęcia wyszły obłędnie. Nie wspominając o tym, że eksploatujemy nasz sprzęt, a on przecież nie żyje na powietrze; ani body, ani obiektywy nie są wieczne oraz niezawodne. Migawki mają ograniczoną ilość klapnięć i w którymś momencie mogą odmówić posłuszeństwa, coś może pójść nie tak – może zdarzyć się wszystko. Kupić lustrzankę jest łatwo – naprawiać o wiele trudniej, zwłaszcza gdy wymiana małej części może kosztować fotografa nawet 2000 zł.

Czas

Jakby nie patrzeć – kupujecie nasz czas, który poświęcamy całkowicie dla was, nie dla piwa ze znajomymi czy leżenia w domu przed telewizorem. Sesja nie trwa piętnastu minut, musimy jeszcze dojechać, wrócić, sama sesja zawsze się rozciąga, robimy dodatkowe kadry, w trakcie wykonywania zdjęć do głowy wpadają nowe pomysły i czasem nim się obejrzymy, mija pół dnia, a nawet i cały.

sesje fotograf Lightroom i Photoshop to programy, w których spędzamy najwięcej czasu. Selekcja i obróbka to kwintesencja pracy fotografa i tak naprawdę to kosztuje nas najwięcej – i klienta również.

Postprodukcja

Na tym opiera się tak naprawdę całe sedno bycia fotografem – na postprodukcji. Wykonanie zdjęć zajmie nam godzinę, dwie, trzy; postprodukcja trzy razy tyle. Najpierw jest selekcja – najbardziej upierdliwa część, bo często widzimy te zdjęcia już trzeci lub czwarty raz, więc oglądanie ich po raz piąty wręcz wychodzi bokiem. Gdy w końcu wytypujemy kilkadziesiąt najlepszych kadrów, przystępujemy do obróbki, przy czym jedno zdjęcie może zająć od pięciu minut do nawet godziny! Wszystko zależy od zapotrzebowania i umiejętności fotografa.

 

Jeżeli więc następnym razem zrobicie wielkie oczy na stawki za sesje podane przez fotografa – zastanówcie się pięć razy. Tak jak w tym artykule dla freelancerów o traktowaniu siebie jak fryzjera – przecież idziecie tam po konkretną usługę, za którą zapłacicie. Tutaj jest tak samo: płacisz za konkretny efekt, za jakość. W fotografii nie chodzi o ilość; musicie zrozumieć, że fotograf podpisuje się nazwiskiem pod swoim dziełem, więc nie sprzeda wam bubla. Chcesz mieć piękne fotografie, które będą cieszyć oko przez lata? Zapłać fotografowi, nie zawiedziesz się.

A może jest coś, o czym zapomniałam wspomnieć, a co też wliczacie w swoje stawki za sesje? Mieliście już sytuacje odrzucenia oferty przez zbyt wysoką cenę?Jak to jest w waszym przypadku?

  • Dziękuję za polecenie mojego artykułu!
    Wiesz co, ja myślę, że ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że postprodukcja tyle trwa, ba – niektórzy mogą nie wiedzieć nawet, że usługa obejmuje jakąś postprodukcję (bo niby skąd, jeśli nigdy nie byli na sesji i nie znają się na zdjęciach)? Dlatego nie pozostaje nic innego jak edukowanie, że sesja nie polega tylko na tym, że przyjdziesz i zrobisz parę ujęć, ale jeszcze na ogromnej pracy, jaką musisz wykonać w domu.

    • Izzy na tropie

      Nie ma za co!

      Dlatego właśnie powstał ten post – by ludzie w końcu zrozumieli, że sesje zdjęciowe to nie tylko pstryknięcie kilku fotek i pozamiatane, nawet jeśli chodzi o zwykłe spotkanie na podwórku i szybkie zorganizowanie plenerowego wypadu na pół godziny czy godzinę.

      I strasznie się cieszę, że napisałaś ten komentarz, bo znów mnie zainspirowałaś do napisania kolejnego, ale to za jakiś czas 🙂 Na pewno będę Cię informować, bo pomysł wpadł zupełnie przypadkiem po przeczytaniu Twojego komentarza. Dzięki! 🙂

  • Dokładnie tak jest! Większość osób mm ie patrzy na jakość a na cenę.

  • Marta Goch

    U mnie dochodzi kupno różnych sukienek, sukni, opasek, wianków, rac dymnych itd itd. Wszystko to, aby klient mógł wybrać w jakim kolorze sukni chce mieć zdjęcia.