Czym dla ciebie jest fotografia?

Każdy z nas jest fotografem – czy tego chcemy, czy nie. Robiąc zdjęcia zawodowo, amatorsko, a nawet pstrykając zdjęcia telefonem – to czyni nas fotografami. Ale robiąc zdjęcia każdego dnia zapominamy często, co tak naprawdę fotografia dla nas oznacza. Obowiązek? Pracę? Przyjemność? A może projekt na studia?

Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czym dla ciebie jest fotografia i jaki ma wpływ na twoje życie.

Fotoalbumy wczoraj i dziś

Przeglądanie starych, rodzinnych albumów sprawia mi dziką przyjemność. To już nie chodzi o sam fakt zmian, jaka zaszła w ludziach uwiecznionych na papierze, czy fakcie, że wielu z nich już z nami nie ma, ale o przypomnieniu. Wspomnienia, które niesie ze sobą każdy kadr są tak niepowtarzalne, a nostalgia, która towarzyszy temu uczuciu, potrafi wręcz uzależnić.

Na co dzień nie pamiętamy i nie musimy pamiętać o rzeczach, które robiliśmy 20 lat temu, gdy ledwo chodziliśmy, a jedynym naszym zmartwieniem było to, czy rodzice kupią nam loda na deser. Ale otwierając album ze zdjęciami liczącymi sobie już ponad 20 lat, zalewają nas sytuacje, które przywołują na twarz uśmiech, łzy wzruszenia, czasem smutku, a przede wszystkim radość i wszechobecną nostalgię. Gdzie podziały się te zimy, które nawiedzały Polskę rok w rok, dając nam dwumetrowe zaspy, wysokie minusowe temperatury w ciągu dnia i masę radości dzieci?

A czy nadal odwiedzasz miejsca, w które jeździłeś, będąc dzieckiem? Czy możesz je porównać z tym, jak to miejsce się zmieniło na przestrzeni lat? Ja mogę, bo moja rodzina ma działkę, na której wychowałam się, ja, moja siostra, brat cioteczny, a wszystkie chwile spokoju spędzali, spędzają i będą spędzać moi rodzice, a także nasi najbliżsi. To miejsce to nie tylko dom letniskowy, którego używamy podczas wakacji i każdego wolnego weekendu, by wyrwać się ze stolicy. To zagłębie wspomnień, zaś każdy zakątek w promieniu niemal 5 kilometrów znam jak własną kieszeń.

Dzisiaj już nie przykłada się takiej wagi do pielęgnowania zdjęć, które robimy. Praktycznie wszystko ląduje na Facebooku, nikt nie zawraca sobie głowy wywoływaniem, a nawet jeśli – jest w stanowczej mniejszości. Naszymi fizycznymi fotoalbumami stały się foldery w galerii zdjęć na Facebooku, gdzie dodatkowo możemy zbierać polubienia, serduszka, pochwały, a także czytać komentarze, jak bardzo fajni jesteśmy i jak sobie super żyjemy. Nie możemy ich jednak dotknąć, szybko o nich zapominamy i robimy kolejne zdjęcia, lecz gdy się te zdjęcia bezpowrotnie utraci – dopiero wtedy człowiek zdaje sobie sprawę z ich wartości.

Jednak na wnioski oraz refleksje jest stanowczo za późno.

Ależ się pozmieniało! Nie tylko ja wyrosłam, ale też całe otoczenie zmieniło się wręcz nie do poznania!

Czym dla mnie jest fotografia?

Wbrew pozorom zarobek to jeden z kolejnych czynników, którego nie stawiam na pierwszym miejscu. Fotografia to dla mnie wspomnienie – nawet nie wiecie, ile radości przynosi mi przeglądanie zdjęć z plenerów czy warsztatów fotograficznych, w których uczestniczyłam.  Każde ujęcie przywołuje konkretne sytuacje, często zabawne, czasami wiejące grozą, ale każde niezwykle cenne i wartościowe.

Niedawno zrobiłam niewielki projekt na zaliczenie na studia, w którym chciałam pokazać, czym jest dla mnie mała ojczyzna – w tym przypadku działka, na której się wychowałam. Zrobiłam słynne już w Internecie porównanie zdjęć sprzed 20 lat i aktualne, nie tylko podkreślając fakt, że wyrosłam, a moi rodzice się postarzali, ale przede wszystkim chciałam pokazać, jak bardzo zmieniła się działka i jej najbliższe otoczenie. Można powiedzieć, że wszyscy rozwijaliśmy się przez te lata i nawet jeżeli mamy do czynienia z tym samym miejscem, zmieniło się ono diametralnie.

Jednym z moich noworocznych postanowień jest wznowienie tworzenia fotoalbumów – co też popierają moi rodzice. Przy okazji tworzenia portfolio i wyszukiwania najlepszych kadrów na stronę internetową, chcę zrobić porządek ze zdjęciami, kasować nieudane kadry, które z jakichś powodów jeszcze trzymam, a dodatkowo zabezpieczyć się przed najgorszym i wywołać zdjęcia z dawnych lat, wspólnych wypadów i rodzinnych spotkań.

Zdjęcia to bardzo często wszystko, co nam pozostaje po najbliższych, po utraconych przyjaźniach i szkolnych latach. Niepewność dzisiejszych nośników danych sprawia, że wywołanie fotografii to jedyne wyjście, by zachować pamiątkę i mieć ją na lata.

Dlatego odpowiedz sobie na pytanie – czym dla ciebie jest fotografia i spróbuj ją docenić. Może i jej popularność jest często minusem, ale dzisiaj, jak nigdy wcześniej, masz niepowtarzalną możliwość tworzenia własnych skrawków wspomnień. Jeżeli, tak jak dla mnie, i dla ciebie fotografia to coś więcej niż zarobek i nudny projekt na studia, twórz fizyczne albumy, kolekcjonuj wspomnienia i zachowuj je na lata.

Kiedyś mi podziękujesz.

  • Ponoć fotografia to zatrzymanie momentów czasu. I to się nie zmieniło od lat. Niestety obecnie fotografia zeszła do rangi mediów społecznościowych. Robimy sobie selfiaczki, aby pokazać swój ryjek innym. A w samym necie trwa wyścig o coraz to lepsze, bardziej ogarnięte fotografie z coraz to większymi dziobkami na selfie. Sprowadziliśmy więc fotografię do bardzo niskiego poziomu, wypraliśmy ją z nostalgii, zabraliśmy jej duszę, odebraliśmy zdolność mówienia.
    Dawniej, nawet najprostrze zdjęcie, najtańszy aparat, kolorowa klisza była wydarzeniem. Klisze były drogie, miały zaledwie 36klatek. Musiało to starczyć często na cały 2-tygodniowy wyjazd. W kadrach więc zatrzymywaliśmy sytuacje, momenty, chwytaliśmy nieuchwytne. Potem wracało się do domu, przez tydzień czy dwa zbierało kasę na wywyołanie, a potem następny tydzień czekało się na nie. Mijał miesiąc oczekiwania na zobaczenie efektów, kompletnie spieprzonych kadrów, ale z duszą. Obejrzymy, kupimy album i schowamy go do szafy między inne albumy.
    A teraz? Zdjęcia mamy po kilku sekundach gotowe do obejrzenia, gotowe do zobaczenia. Nie musimy wracać i czekać aby je zobaczyć. Znajomi nie muszą czekać na Twoją opowieść, bo z automatu wysyłasz zdjęcia na FB kilka sekund po ich zrobieniu. mało tego, to nic nie kosztuje. Walimy więc zdjęcia bez opamięetania. Robimy 20 zdjęć w ciągu kilku minut. Nie zatrzymujemy wspomnień, nie czekamy na nie. Po prostu robimy zdjęcia. Spodoba nam się kwiatek, to robimy mu zdjęcie. Znajdziemy fajne autko i więc je sfotografujemy. Ci co są bardziej ogarnięci szukają jeszcze kadru, walczą o pozycję przy każdym zdjęciu, starają się zrobić jak najlepszy kadr. Sprowadza się to do zabijania duszy fotografii. Nie zatrzymujemy momentów, nie cieszymy się nimi. Sekundy na zobaczenie zdjęcia zabijają nostalgię. Teraz po prostu robimy zdjęcia. Coraz ładniejsze, coraz ciekawsze. W dodatku walka o lepsze zdjęcia każe nam ustawiać ludzi, pozować nijako do zdjęć. Zabijamy tym sytuację. To nic nie kosztuje, na to się nie czeka. To po prostu jest.
    Mało tego – zamknęliśmy fotografię w sztywnych ramach. Nazwaliśmy ją: to jest pejzarz, to jest portret, to jest macro itd. Tym odebraliśmy fotografii kolejną cząstkę jej istnienia.

    ps. nie mogę się zgodzić jedynie z tym, że wszyscy jesteśmy fotografami. To że mamy aparat nie czyni nas nimi. To tak jakby powiedzieć, że jesteśmy muzykami, bo mamy gitarę, albo programistami bo mamy komputer. To tak nie działa. Czasem jesteśmy po prostu zwykłym człowiekiem z aparatem fotograficznym. A to bardzo dużo zmienia.