Poradnik

Category

Kartonowa budka dla kota za 20zł

Niedawno zaczęłam się borykać ze starością kota – wyszły nowe choroby wynikające z wieku, tak samo jak stawy zaczęły powoli odmawiać posłuszeństwa. Oprócz leczenia wdrożyłam kilka innowacji, by ułatwić mu życie i sprawić, by miał swój kąt do spania na ziemi, a nie tak jak do tej pory – na wysokościach, do których się dostawał poprzez skakanie. Leczenie zwierzęcia, nawet takiego jak kot, jest sporym wydatkiem, więc kupno eleganckiego posłania czy niedużej kociej budki z materiału nie wchodziło w grę. Postawiłam więc na robotę ręczną. Budka dla kota za 20 zł – czy to możliwe? Jak najbardziej! Uwaga! W zależności od wielkości kartonu cena może się nieznacznie zwiększyć o koszty...

5 sprawdzonych sposobów na wypromowanie fanpage

Każdy na pewno zadał sobie raz pytanie, skąd znajomy fotograf ma tyle polubień na swojej stronie. Jak on to robi? Czy zna jakieś sposoby, o których ja nie wiem? On zbiera tyle polubień, podczas gdy ja się męczę? Co pewien czas sama dostaję pytania od znajomych rozpoczynających przygodę na Facebooku, jak skutecznie rozpromować fanpage niskim nakładem kosztów i czasu. Kiedyś pisałam o tym, jak wypromować zwierzaka w Internecie, dzisiaj przynoszę wam 5 sprawdzonych sposobów na wypromowanie fanpage....

Jak wypromować zwierzaka w sieci

Każdy w swoim życiu ma swojego ukochanego pupila, którego chełbi ponad wszystko inne. W pewnym momencie prywatny profil nie wystarcza – znajomi zaczynają uporczywie wbijać palce pod żebro i mówić „Załóż mu stronę na Facebooku, no załóż! Zobaczysz, posypią się lajki!”. Długi czas broniłam się przed tą decyzją, mając na uwadze fakt, że prowadzę już fp swojej działalności fotograficznej, w głowie miałam wizję fp bloga, a tutaj jeszcze jedno do kompletu? Oczywiście, że założyłam. Ziomek w kilka miesięcy zdobył więcej lajków niż ja w rok, ma za sobą już pierwsze debiuty w roli testera, kilka razy można go było zobaczyć w telewizji… Istna gwiazda....

Gdy zwierzę potrzebuje pomocy – co robić?

Mała wieś pod Krakowem, kręta droga, więc trzeba jechać wolno. I kot przechodzący przez ulicę. Mocno kulejący, wyraźnie zostawia za sobą jedną z przednich łap. Podjeżdżamy bliżej; coś mrozi mnie w środku na widok zardzewiałej pułapki na myszy zatrzaśniętej na łapce biednego zwierzaka. Pół sekundy zawahania, ale już za chwilę zatrzymujemy się, zostawiamy auto i biegniemy ratować. Zwierzę było zdziczałe, oszalałe z bólu, zszokowane, ale miało na tyle sił, by uciec w ostatniej chwili do rury w rowie. Nie poddajemy się, pożyczamy od starszego pana mop, by kijem wypędzić zwierzaka prosto w nasze ręce. Kij za krótki, do serca wkrada się zalążek rozpaczy, w oknach coraz więcej gapiów, a silny...