7 kroków do lepszego reportażu

7 kroków do lepszego reportażu – tak mało trzeba, żeby wykonywać lepsze ujęcia podczas ważnych wydarzeń? Tylko tyle albo aż tyle – sam zdecyduj, naucz się tych prostych rzeczy i ćwicz! Nie bez powodu po mistrzostwach świata otrzymuję mnóstwo wiadomości od ludzi z całego świata – chcą kupić właśnie moje zdjęcia.Bo się przyłożyłam, bo pracowałam wytrwale i po niemal 8 latach ciągłego jeżdżenia po Polsce udało mi się osiągnąć ten moment, w którym liczę się wśród fotografów tej niszy.

Poznaj 7 kroków do lepszego reportażu, by i twoje zdjęcia także wskoczyły na wyższy poziom!

  1. 1. Wiedza o temacie

Najważniejsza cecha reportażu – znajomość tematu, który będziesz fotografować. Nie wystarczy ci jedynie to, że w dzieciństwie jeździłeś konno czy od czasu do czasu pstrykniesz fotkę swojemu psu w ogródku. Musisz wiedzieć, jak fotografować daną dyscyplinę czy wydarzenie, by twój reportaż wybił się z tłumu. Jak dziś pamiętam zdjęcia z jednej z Cavaliad wykonane przez fotoreportera z gazety. Uwierzcie mi, dawno konie nie wyglądały tak źle, jak na tamtych ujęciach, aż przykro było patrzeć. Dlatego jeżeli dostajesz propozycję wykonania reportażu z czegoś, czego kompletnie nie znasz – przemyśl, czy chcesz się tego podjąć.

  1. 2. Akredytacja

Spokojna twoja głowa, gdy masz podkładkę od organizatora, że możesz robić zdjęcia. Oczywiście nie na wszystkich imprezach masowych jest obowiązek posiadania akredytacji prasowej, ale warto się rozejrzeć i popytać u źródła. Pamiętaj też  o prawnych aspektach – jeżeli nie ma akredytacji, impreza jest uznana za masową, a ponadto jest organizowana w miejscu publicznym – możesz swobodnie robić zdjęcia i wrzucać do Internetu. Jeżeli jest w miejscu prywatnym – tutaj już nie jest tak łatwo. Dlatego tak ważne jest zorientowanie się, jakie zasady panują na konkretnym wydarzeniu.

  1. 3. Listy startowe i mapy

W przypadku psich zaprzęgów to bardzo ważny element przygotowań do zawodów – dzięki listom wiem, o której mam przerwę w zawodnikach, ile mam czasu na rozprostowanie nóg i zjedzenie czegoś, a także do której mam siedzieć w lesie. Mapa dodatkowo to wskaźnik, gdzie przebiega trasa, na których odcinkach trasy będę mieć wszystkie klasy (w zależności od klasy trasy są dłuższe lub krótsze i na welu odcinkach się nie pokrywają ze sobą), a także gdzie mogę przejść, by mieć sporo światła. W jeździectwie map co prawda nie mam, ale listy startowe także są mi potrzebne, by wiedzieć, których zawodników mam fotografować, a których mogę sobie ewentualnie odpuścić. Tak przygotowana jestem spokojniejsza i wiem, jak sobie zaplanować dzień. Na innych imprezach też są harmonogramy czasowe – warto je sobie wydrukować lub spisać na kartce. Bez sensu szukać tego w telefonie, gdy czas nagli, a nie zawsze organizator dba o takie detale już w samym opisie wydarzenia.

  1. 4. Sprzęt

Trzeba sobie zrobić porządny rachunek sumienia, co będzie potrzebne, a co możesz zostawić w domu. Ja nie zabieram na trasę komputera (choć zdarzały się zawody, że musiałam, bo karty pamięci szwankowały), zostawiam zbędne obiektywy, ładowarki i inne duperele, które może i nie ważą, ale zabierają miejsce, które mogę wypełnić jedzeniem i piciem). Na trasę zawodów psich zaprzęgów zabieram dodatkowo karimatę, by móc się na niej położyć w czasie fotografowania, a także bardzo poważnie rozważam zakup małej materiałowej budki, w której mogłabym się schować w czasie deszczu. Podczas Mistrzostw Świata stałam 4 godziny w deszczu – było niby 10 stopni na plusie, ale czas dłużył mi się niemiłosiernie. A tak miałabym gdzie się schować i nie obawiać się o wodoszczelność plecaka (okazało się, że wytrzymuje jedynie 2 godziny, potem już przemaka). Druga bardzo ważna rzecz to naładowany telefon. W czasie zawodów staram się nie korzystać z niego zbyt dużo, żeby w razie czego móc do kogoś zadzwonić i poprosić o pomoc – w czasie mistrzostw raz dzwoniłam po dostawę herbaty, a drugi raz, by ratować mój plecak przed deszczem.

  1. 5. Ubrania i jedzenie

Jak pisałam wyżej – dzięki racjonalnej ocenie, jaki sprzęt mi się przyda, resztę miejsca w plecaku mogę zagospodarować na jedzenie i picie. Staram się pakować tak, by nie mieć dodatkowej torebki na to, dlatego też muszę być oszczędna. Kupuję zwykle rzeczy, które łatwo zapychają żołądek – biszkopty, paluszki, płatki ryżowe. Oczywiście po wykonaniu reportażu koniecznie należy zjeść ciepły, wartościowy posiłek! Jeść tylko w ten sposób przez 3 dni do najprzyjemniejszych nie należy, zwłaszcza w niskich temperaturach. Termos z herbatą to must have jakiegokolwiek reportażu, zwłaszcza jesienią. W lato oczywiście wielka butelka wody, ale należy o tym pamiętać, zwłaszcza gdy robisz zdjęcia przez większość dnia.

Ubieraj się adekwatnie do warunków panujących na wydarzeniu. W niższych temperaturach zakładaj bieliznę termo aktywną, ocieplane spodnie, czapkę, szalik, rękawiczki. W lato nie zapomnij o czapce na głowę i okularach przeciwsłonecznych, a także cienkim sweterku, jeżeli nagle zmieni nam się aura. Pamiętaj jednak, by nie przesadzać w drugą stronę. Jeżeli idziesz 2 kilometry w las, ubierz się lżej, a weź do ręki sweter, który ubierzesz już na miejscu. Nie ma nic gorszego niż upocenie się, zanim w ogóle zaczniesz robić zdjęcia w zimnie. Przeziębienie gotowe!

  1. 6. Samopoczucie i nastawienie

To ma tak ogromny wpływ na jakość reportażu! Jadąc na wiele zawodów czułam, że zdjęcia będą super, miałam pozytywne nastawienie i faktycznie – reportaże wspominam bardzo ciepło. Ale były też takie wyjazdy, gdy nie chciałam w ogóle wysiadać z samochodu i iść robić zdjęć. Automatycznie jakość zdjęć leciała na łeb na szyję, bo robiłam je zupełnie na odwal się, byleby tylko były. Bądź wyspany, najedzony, dobrze przygotowany do reportażu, a na pewno nic cię nie zaskoczy i chętnie zrobisz zdjęcia. Myśl pozytywnie i nie przewiduj najgorszego – dzięki temu album z fotografiami aż będzie się chciało oglądać. Nastaw się na mile spędzony dzień lub weekend – szukaj pozytywów, jak zdobycie nowego doświadczenia, poznanie nowych ludzi itp. Myśląc negatywnie nie zdziałasz za wiele. Uwierz mi, robiłam tak zdjęcia i nie wyszło z nich nic dobrego.

  1. 7. Obróbka fotografii

Wiele osób myśli, że jak reportaż to czarno-białe zdjęcia. Otóż nie! Jeżeli cały twój album będzie czarno-biały to musisz być mistrzem w tej dziedzinie i co najważniejsze – musi być powód, dla którego użyłeś takiej obróbki. I musi to pasować do kontekstu. Wyobrażacie sobie reportaż z zawodów siatkarskich cały na czarno-biało? Bo ja nie. Dlatego dobierz obróbkę zdjęć pod temat, pod rodzaj reportażu, jaki wykonujesz i nie wciskaj zdjęć czarno-białych tam, gdzie nie są potrzebne. Musisz myśleć o fotografii w czerni i bieli już w momencie wykonywania konkretnego kadru. Nie przeciśniesz czerni i bieli tam, gdzie kompletnie nie pasuje. Dlatego jadąc na konkretne wydarzenie musisz już mieć w głowie efekt końcowy i ogólny zarys tego, jak chcesz wydarzenie przedstawić, by potem nie męczyć się z obróbką. Staraj się też nie robić zdjęć tylko po to, żeby mieć cokolwiek. Myśl o konkretnych kadrach, wyobrażaj je sobie w głowie i jak będą wyglądać w efekcie końcowym. Szukaj kontrastów – to może ci pomóc w fotografii czarno-białej (bo cała paleta szarości to naprawdę złe monochromatyczne ujęcie). Nie boj się kolorów tylko dlatego, że praktycznie wszyscy reportażyści robią zdjęcia w czerni i bieli. Postaw na kolor, baw się nim, szukaj głównego tematu, ustal jeden rodzaj obróbki, nie zaś kilka rożnych – album musi być spójny.


Nie martw się – to nie jest tak trudne! Choć oczywiście – trzeba znać temat, wczuć się w imprezę, w tych ludzi i całą atmosferę, by zrobić super ujęcia, ale jeżeli będziesz jeździć regularnie – jak ja na wyścigi psich zaprzęgów – zobaczysz, że z zawodów na zawody twoje zdjęcia wskoczą na coraz wyższe poziomy.

I nie zapominaj o jednym – nie rób niczego za darmo. To normalnie płatna praca i jeżeli zawodnik pisze do ciebie o fotografię – sprzedaj mu ją zamiast oddawać za darmo. To dobry nawyk, który kiedyś może ci przynieść znaczne zyski.

Dodalibyście coś do listy? Coś pominęłam, co uważacie za niezwykle ważne? Jakie Wy macie doświadczenia w reportażach?