6 przeszkód w fotografowaniu zwierząt

Każda dziedzina fotografii ma swoje jasne i ciemne strony. Jednakże rzadko kiedy mówi się głośno o tych gorszych, które rzucają cień na prace wielu fotografów. Bardzo często to codzienna walka z przeciwnościami i powolne dążenie do sukcesu. 6 przeszkód w fotografowaniu zwierząt to sporo, prawda?

Niektóre z nich dają porządnie w kość.

1. Powtarzalność kadrów

To chyba najczęstszy problem, z którym się napotykam nie tylko u siebie, ale też u innych fotografów. Nie chodzi oczywiście o to, że udaje mi się wykonać dwa takie same ujęcia na dwóch różnych sesjach zdjęciowych. Tło inne, godzina inna, warunki oświetleniowe zupełnie inne, postaci na fotografii zupełnie inne – pozy takie same. W którymś momencie wypstrykuję się z pomysłów. To czasem się zdarza, dlatego staram się ustawić modeli tak, by wykonać ujęcie, które wiem, że zagra i będzie dobre. Jednakże gdy widzę piąty raz z rzędu takie same ustawienie u fotografa, zaczynam się irytować.

Nie zawsze ma się pomysł na zdjęcie; nie zawsze modele potrafią świetnie współpracować z fotografem i umieć się dobrze ustawić na jego polecenie. Warto mieć jednak na tyle szeroki zestaw „pewnych” kadrów, żeby nie wykonać go całego na każdej sesji.

Warto też szukać inspiracji na różnych stronach jak Pinterest. I najlepiej szukać inspiracji nie tylko w typowo końskich sesjach zdjęciowych – czemu by nie ustawić modeli inaczej?

2. Zła komunikacja z właścicielem

Czasami może zdarzyć się tak, że nie złapiesz kontaktu z właścicielem. Człowiek jest tylko człowiekiem i nie zawsze wszystko się uda. Pamiętaj o tym, by wyraźnie informować właściciela o tym, że zwierzę na sesji ma być czyste, wyczyszczone, tak samo i sprzęt, który nosi (konie siodła i ogłowia, tudzież kantary, psy obroże, szelki itp.). W zależności od rodzaju sesji zaznacz, czy będzie potrzebna pomoc kogoś „z zewnątrz” – do pomocy przy ustawieniu, przyniesieniu czegoś itp. Niektórzy fotografowie jak ja zabierają ze sobą pomocników, ale nie zawsze jest on obecny na sesji. Jeżeli więc czujesz, że będziesz potrzebować pomocy – też poinformuj o tym właściciela lub przedstaw pokrótce, co chcesz zrobić na sesji, by właściciel też był przygotowany. To on najlepiej zna swoje zwierzę i jeżeli założy, że da sobie radę w pojedynkę, to powinno tak być.

Nie wszyscy mogą jednak posłuchać. Mogą pojawić się spóźnienia, kręcenie nosem, brudne zwierzę… Musisz być elastyczny, ale nie do przesady! Dbaj o to, żeby ludzie traktowali cię jak profesjonalnego fotografa i sam tego wymagaj. Jeżeli widzisz, że stoi przed tobą najbardziej brudny siwy koń tego świata, odmów wykonania fotografii. Nawet jeżeli właścicielowi nie przeszkadza fakt, że koń jest brudny, ja bym się źle czuła ze świadomością, że będę oddawać zdjęcia brudnego konia.

3. Specyfika obróbki fotografii

Hulaj dusza, piekła nie ma – to raczej nie jest najlepsze określenie systemu obróbki zdjęć w fotografii zwierząt. Mimo wszystko należy trzymać się pewnych konkretnych wytycznych, które sprawiają, że zdjęcia zwierząt zachwycają wszystkich na całym świecie.

  • Naturalność – to największa z podstaw
  • Dużo usuwania zbędnych elementów – te wszystkie dzikie konie nie są wcale aż tak dzikie, jak mogłoby się wydawać
  • Dużo wybielania zdjęć – jeżeli zwierzę jest brudne i dawno nie było kąpane, ich biała sierść jest żółta. Należy to po prostu wybielić.

Szczerzej pisałam o tym niedawno na blogu – polecam zajrzeć i się zaznajomić z tym wpisem.

Jeżeli więc widzę różowe zdjęcie, gdzie koń jest różowy i cała okolica jest różowa – mój odbiór takiej fotografii nie jest dobry. Jeżeli widzę, że sierść wpada w zieleń, w niebieski lub w inny dziwny kolor – mój odbiór takiej fotografii nie jest dobry. Oznacza to też, że fotograf najpewniej pracuje na źle skalibrowanym monitorze lub totalnie tego nie zauważył (co też się zdarza, choć nie powinno). Stąd tak często podkreślam słowo naturalność w odniesieniu do postprodukcji takich fotografii. Można zrobić baśniowe ujęcia ze zwierzętami w roli głównej – trzeba tylko umieć je odpowiednio obrobić, by później nie straszyć odbiorców dziwnym kadrem.

4. Złe ustawienia modeli

Jakże łatwo jest popsuć zdjęcie w fotografii zwierząt! Niedawno na jednej z grup fotograficznych mój asystent wywołał mnie do tablicy, ponieważ autor fotografii z koniem w roli głównej był zaskoczony, że zwierzę musi mieć uszy do przodu. Był wręcz zszokowany, że trzeba tego pilnować! Cóż, potwierdziłam to, a zdjęcie panny młodej na koniu byłoby faktycznie ładne, gdyby nie ten koń o minie, która świadczyła o rychłym morderstwie na wszystkich zaangażowanych w te zdjęcia. Te uszy do tyłu zmieniły diametralnie odbiór fotografii, a przede wszystkim srogo zirytowanego zwierzęcia.

To nie jest łatwa sprawa – musisz znać bowiem budowę ciała zwierząt, co wygląda dobrze, naturalnie, ich motorykę i sposób kadrowania. Popsuć jest łatwo, zrobić dobre, poprawne ujęcie, które chwyta za serce – wbrew pozorom trudno. Sporo opisałam na łamach bloga Natalii z JestRudo – już niedługo znajdziecie materiały także i u mnie!

5. Mało popularna nisza

Niestety zwierzęta nie są popularną niszą, mimo że na wielu grupach fotograficznych zdjęcia kociaków, piesków i walczących ogierów w tumanach kurzu robią niezłą furorę. Gdy jednak fotografowie słyszą, że specjalizujesz się w tej dziedzinie, robią duże oczy i pytają, czy rzeczywiście taka nisza w ogóle jest. Ale nie tylko oni, bo nawet zwykli ludzie nie są świadomi, że na całym świecie jest wielu fotografów czynnie działających tylko w obszarze koni, psów, czy kotów.

Mała popularność przekłada się na niskie zainteresowanie, toteż zdobycie uznania i wywalczenie sobie czegokolwiek nie to, że graniczy z cudem, ale jest bardzo czasochłonne. Proces ten jest długotrwały i nie zobaczysz efektów z dnia na dzień. Musisz posiadać duże pokłady cierpliwości, nie poddawać się i każdego dnia walczyć o to, by twoje fotografie były coraz lepsze. Możesz uczyć się niskim kosztem, możesz też inwestować pieniądze w warsztaty fotograficzne skierowane do takich osób, a możesz też pojechać na plener i zobaczyć innych fotografów tej niszy w akcji. Możliwości jest wiele – każdego roku coraz więcej, jednak nic nie przyjdzie na srebrnej tacy. Musisz na to zapracować.

6. Niskie zarobki

Niskie zarobki wbrew pozorom dotyczą wielu innych dziedzin, dlatego ten punkt można traktować jako pewien dodatek. Prawda jest taka, że musisz długo pracować na sukces, a i tak trafią się osoby, które będą kręcić nosem na cenę, którą proponujesz. Możesz wspomóc się sesjami TFP, jeżeli czujesz, że twoje portfolio jest niepełne, jednak nie brnij w to przez całą swoją karierę – zarabiaj na tym. Ceń swoją pracę i staraj się trwać w swoich postanowieniach.

I za nic w świecie nie rób zdjęć za 50 zł. Nie. Po prostu nie. Fotografowie nie bez powodu cenią się w swojej pracy i nie jest to podyktowane tym, że chcą być milionerami. Na cenę składa się po prostu naprawdę dużo czynników, które decydują o tym, jak wysoka jest dana stawka.

Nie zrażaj się faktem, że wiele osób zrezygnuje z twoich usług, gdy usłyszy cenę. Gdybym ja tak robiła, nie byłoby mnie tutaj. Ceń się. Dbaj o utrzymanie sprzętu, na który zapracowałeś. Nie zaniżaj się tylko dlatego, by coś dostać. W końcu trafisz na grupę docelową, która będzie korzystać z twoich usług. Tamte osoby, co zrezygnowały, najzwyczajniej w świecie nie były twoim klientem.


W fotografowaniu zwierząt specjalizuje się wielu, jednak ich droga nie zawsze jest usłana różami. Na jakie ty problemy trafiłeś, próbując swoich sił? A może wszystko przed tobą i boisz się czegoś konkretnego? Daj znać w komentarzu, co o tym myślisz!