5 porad, jak nauczyć psa pozowania do zdjęć

Nasz pies Ziomek pozował od zawsze. Praktycznie od razu był przyzwyczajany do obecności aparatu w otoczeniu, do stawania na naszą prośbę czy do szaleńczego biegania, by uchwycić jego śmieszne miny. Nauczenie husky’ego – rasy bardzo niezależnej, lubiącej dominować – wydaje się rzeczą niemożliwą, jednak wszystko zależy od właściciela i jego chęci. Dzisiaj podpowiem Wam, jak zacząć naukę pozowania do zdjęć, by później móc cieszyć się z pięknych fotografii swojego pupila.

_DSC6825

1. Posłuszeństwo

Wszystko zaczyna się od tego, czy masz posłuch u swojego psa, czy nie. Czy jest odwoływalny, czy ma cię w głębokim poważaniu. Nic nie zdziałasz, jeżeli pies chodzi własnymi ścieżkami i nie za bardzo przejmuje się twoją obecnością. Bez tego nie zdołacie przejść do kolejnego etapu, czyli komend.

Naukę posłuszeństwa możesz ćwiczyć praktycznie wszędzie i o każdej porze. Może być to dom, wybieg dla psów, zwykły spacer czy wycieczka do pobliskiego lasu. Pamiętaj jednak, że najważniejszym miejscem, gdzie pies powinien się skupiać tylko i wyłącznie na tobie, jest świat zewnętrzny, czyli park pod blokiem, łąka na wsi czy stary las w górach. To do takich miejsc zabierze was fotograf podczas sesji zdjęciowej, a i w otoczeniu natury nasze pupile wypadają lepiej. Pamiętaj o nagrodach! Podczas nauki posłuszeństwa przydadzą się smaczki. Jak to mówią – przez żołądek do serca!

Ziomek nie chodzi bez smyczy – to rasa z silnie rozwiniętym instynktem łowieckim. Nawet jeśli robimy wrażenie naszym zgraniem, wiem doskonale, że gdyby na horyzoncie pojawiła się sarna, Ziomek wybrałby jedzenie zamiast przewodnika. Trzeba się z tym liczyć, więc jeśli masz którąś z ras pierwotnych lub nie jesteś pewien swojego psa, nie puszczaj go pod żadnym pozorem! Oszczędzi ci to niepotrzebnego stresu, a i zwierzakowi nie stanie się żadna krzywda.

_DSC8576

2. Komendy

Twój pies przybiega na każde twoje zawołanie? Poćwicz z nim komendy! To kolejna z podstaw sesji zdjęciowych. Do najważniejszych zalicza się stój, zostań, siad, leżeć. Później przychodzi czas na trudniejsze sztuczki, jak kładzenie głowy na łapach, unoszenie jednej z łap, stawanie na łapach i inne, którymi poszczycić się mogą na przykład border collie. Dzięki wykonywaniu komend pies ma tzw. zmęczenie psychiczne. Pupil musi ruszyć szare komórki, wykonać coś na twoją prośbę, a przy tym wyglądać jak piękny zwierz! To świetna odskocznia od zwykłych treningów (jeśli masz rasę pracującą) czy od zwykłego dłuższego spaceru (jeżeli masz mniej wymagające rasy).

Tak jak w przypadku posłuszeństwa, komendy możemy ćwiczyć wszędzie, gdzie tylko przebywamy ze swoim pupilem. Jeżeli za oknem jest niepogoda, a wy nie chcecie wyjść z domu, poćwiczcie komendy! Pamiętaj o nagrodach w postaci jedzenia lub psich ciasteczek – pies będzie pozytywnie kojarzyć pracę i o wiele chętniej wykonywał nasze polecenia. Naukę komend wykonuj także podczas zwykłych spacerów po parku; psiak będzie szczęśliwszy, gdy będzie musiał zrobić coś nowego niż po raz tysięczny przechodzić koło tego samego drzewa, które widzi każdego dnia.

Osobiście lubię od czasu do czasu sprawdzić Ziomka podczas spaceru i każę mu wskoczyć na zwalone drzewo, stanąć gdzieś przy krzakach tylko po to, by nie zapomniał niektórych poleceń. Dodatkowo na potrzeby sesji zdjęciowych nauczyłam go komendy opuść ogon – dzięki temu na zdjęciach wygląda bardziej poważnie i wilkowato. Gdy mamy umówioną sesję zdjęciową z innym fotografem, przed sesją sprawdzam u niego posłuch i chęci wykonywania komend. Husky mają trochę z kota i jeżeli trafię na jeden z cichych dni, mogę mieć spore problemy z wyperswadowaniem od niego nawet najprostszego siad. Trzeba to brać pod uwagę przy psach ras pierwotnych.

DSC_3606

3. Powściągliwość w okazywaniu emocji

Odkryłam to dosyć niedawno i nie mam zbytniego odniesienia do innych pozujących psów, ale Ziomek ma lekki problem z emocjami. To kochane psisko, które uwielbia każdego, kto tylko do niego podejdzie i zechce go pogłaskać. A jeżeli ktoś zna jego imię, ma w ręku aparat i będzie mu robić zdjęcia – umarł w butach, pies omal nie posika się ze szczęścia. Ziomek kocha być w centrum uwagi – to gwiazdor, który chce być podziwiany, wychwalany i wyściskany za samo istnienie. Więc kiedy przyjdzie nowa osoba i będzie się do niego uśmiechać i głaskać, mózg zostaje odłączony. Przez to na początku sesji zdjęciowej mam spory problem z zapanowaniem nad nim – robi pięć sztuczek na raz, gdy mówię mu stój, on się kładzie, gdy mówię mu siad, on mi podaje łapę – totalny pierdolnik w stykach.

Po niedługim czasie, gdy ja już zdążę się zirytować, fotograf wyśmiać, a Ziomek wybiegać i wyszarpać smycz – pojawia się zmęczenie. Pies się wypala, tak go męczy własna głupotka, że w końcu mózg zostaje z powrotem podłączony i reszta sesji przebiega bez zakłóceń. Powoli z tym walczę; podejrzewam, że Ziomek jest jednym z niewielu takich przypadków, ale lepiej dmuchać na zimne.

Jeżeli więc masz psa, któremu tyłek nieomal odpada na widok nowo poznanej osoby – ćwicz z nim powściągliwość. Każ mu usiąść obok siebie, fotografowi powiedz, by go pogłaskał i zostawił w spokoju, w pewnym sensie trzeba go olać i zająć się rozmową, a pies w tym czasie niech wyniucha swoje zapaszki. Takie podejście powinno pomóc w przezwyciężeniu wypalenia emocjami. Możesz także przed samą sesją wybiegać psa – porzucaj mu piłkę, weź ze sobą szarpak, zmęcz go fizycznie, a jest szansa, że nie będzie aż tak natrętny w okazywaniu emocji.

DSC_3909

4. Aparat na każdym spacerze

Nie potrzebujesz sprzętu z najwyższej półki, by przyzwyczaić psa do pozowania. Wystarczy tania lustrzanka albo kompakt – cokolwiek, co ostrzy na sylwetkę zwierza i wydaje charakterystyczny dźwięk migawki. Nawet jeżeli nie masz zadatków na fotografa, psy mogą nauczyć cię podstaw robienia zdjęć (mówię z własnego doświadczenia, zdjęć nauczyłam się robić na zawodach psich zaprzęgów). Dzięki temu nie dość, że będziesz mieć przygotowanego psa do pozowania, to do tego własną dokumentację waszych przygód!

Spacer z aparatem rządzi się swoimi prawami – nie poświęcaj pół godziny na zdjęcia, a pół godziny na spacer, bo pies szybko się zniechęci. Postaraj się to wymieszać, a kilka minut spaceru zamień w nagrodę dla psa za dobre sprawowanie. Jeżeli widzisz zwalony pień, poproś pupila, by na niego wskoczył i tam stanął przez chwilę, a ty w tym czasie porób kilka zdjęć. Musisz jednocześnie kontrolować psa, jak i robić zdjęcia, więc na początku może to stanowić dla was wyzwanie. Jednakże systematyczny trening sprawi, że w którymś momencie zgracie się i każdy taki wypad stanowić będzie ogromną przyjemność dla obu stron.

Gdy poczujesz, że masz ten kadr, odwołaj psa i daj mu kilka minut dla siebie. W tym czasie poszukaj kolejnego miejsca na zdjęcia – w ten sposób pies ma połączenie przyjemności z pożytecznym, a także przyzwyczaja się do obecności aparatu w otoczeniu. Jeżeli zauważysz, że pies już reaguje na każdą twoją prośbę o zapozowanie, odstawiaj powoli aparat. W końcu znów wrócicie do dawnych spacerów, ale pies będzie już wiedział, że podczas niektórych wyjść będzie musiał co pewien czas popracować.

_DSC4319

5. Nowe wyzwania

W którymś momencie osiągniecie wszystkie cztery punkty i staniecie w miejscu. Możecie dać sobie odpocząć, ale możecie też postawić sobie nowe wyzwania do sforsowania. Spodobała wam się pewna sztuczka, którą ktoś kiedyś udostępnił na Facebooku? Naucz jej swojego pupila! Nad rzeczką ktoś zbudował mostek z przewalonego drzewa? Idź tam ze swoim psiakiem i zrób kilka zdjęć. Zawsze jest coś do ulepszenia, jak i zawsze pojawi się kolejna sztuczka do nauczenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by się jej nauczyć.

DSC_2553

Pamiętaj, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Pies jakoś sobie poradzi bez nowej sztuczki, jak i nie potrzebuje nowych zdjęć, ale czy ty sobie poradzisz z nudnym łażeniem po raz kolejny do tego samego parku? A może las pod miastem skrywa w sobie super tajemnicę, którą możesz odkryć z psiakiem podczas robienia zdjęć?

Nie czekaj, aż wrzosy w lesie na wsi przekwitną – ucz psiaka pozowania i zorganizuj tam sesję zdjęciową! Efekt końcowy na pewno będzie tego wart!

Dzielcie się w komentarzach efektami pracy, jak i problemami – postaram się coś podpowiedzieć i doradzić!