5 sposobów na naukę fotografii z małym budżetem

Fotografia to bardzo drogie hobby, a wraz z naszym rozwojem zwiększają się koszty, jakie ponosimy, by dalej się móc tym bawić i czerpać z tego przyjemność. Niedawno pisałam o tym, dlaczego warto inwestować pieniądze w warsztaty fotograficzne, jednak wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na wydanie w ciągu jednego weekendu nawet ponad 2000 zł. Postanowiłam więc podpowiedzieć wam, jak jeszcze można się nauczyć fotografii, nie wydając przy tym ogromnych pieniędzy. Poznaj 5 niezawodnych sposobów na naukę fotografii z małym budżetem!

Instrukcja obsługi aparatu

Nie wiem, dlaczego wszyscy ignorują tę grubą książeczkę w pudełku, skoro jest istną kopalnią wiedzy na temat fotografowania, jak i samego sprzętu, z którym nie będziemy się rozstawać przez najbliższe lata. Możecie tam przeczytać bardzo proste podpowiedzi, co ustawić, by uzyskać konkretny efekt, a ludzie i tak lecą na Facebooka i pytają o tak głupie i proste rzeczy, że nie dziwię się wielu użytkownikom, którym cierpliwość się kończy i piszą wielkimi literami, by ruszyć tyłki i przeczytać instrukcję. Ona nie gryzie, ona pomaga. Może i odstrasza surowym wyglądem, nie ma kolorowych obrazków i jest dosyć gruba, jednak warto przez nią przebrnąć – otrzymacie wiele istotnych odpowiedzi na nurtujące pytania. Przyznaję się bez bicia, że kiedyś nie czytałam instrukcji, ale dzisiaj stoi obok specjalistycznych książek i często do niej zaglądam. Wbrew pozorom napisanie posta na Facebooku i czekanie na odpowiedź trwa dłużej niż wyjęcie instrukcji i odnalezienie rozwiązania problemu. Po co sobie utrudniać życie?

Metoda prób i błędów

To sposób, dzięki któremu jestem dzisiaj takim fotografem, jakim  jestem. Nie miałam żadnego mentora, Facebook dopiero zaczynał raczkować w Polsce, a i sprzęt nie był tak rozwinięty, jak jest dzisiaj. Brałam więc aparat na spacer z psem, czy to w pojedynkę, i fotografowałam. Tak długo męczyłam aparat, tak długo męczyłam ustawienia i tak długo ustawiałam psa, że Ziomek nauczył się pozować, a ja robić zdjęcia. Zresztą polecam tę metodę każdemu na każdym etapie nauki fotografii – nawet jeśli przeczytacie mnóstwo książek, instrukcję obsługi aparatu, a wasz mentor fotograficzny podpowie wam, co zrobić, na samym końcu i tak zrobicie wiele zdjęć na rożnych ustawieniach, zanim uzyskacie to, co chcieliście na samym początku.

Książki fotograficzne

To druga, obok metody prób i błędów, opcja, którą wybrałam na samym początku mojej drogi z fotografią (i którą kontynuuję do dzisiaj). Na rynku możemy znaleźć wiele pozycji z podstaw fotografii, a także tych ukierunkowanych na konkretną dziedzinę, poświęconych tylko i wyłącznie jednemu zagadnieniu, czy zahaczających o podstawy obróbki i edycji zdjęć cyfrowych. Największy wybór ma wydawnictwo Galaktyka, które bardzo często ma w swojej ofercie promocje, więc można zdobyć wiele dobrych książek za bardzo niskie ceny, dlatego opłaca się tam zaglądać co pewien czas i sprawdzać ofertę.

_DSC7743 Książki fotograficzne to najlepsza inwestycja – to jeden z filarów w nauce fotografii.

You Tube

To najtańsza (bo darmowa) i największa kopalnia wiedzy na świecie, a nadal bardzo skrupulatnie ignorowana. Możemy tam znaleźć wszystko na każdy temat, trzeba tylko umieć wpisać odpowiednią frazę i przefiltrować wyniki. Jedne filmiki są krótkie, inne długie, ale tak jak w przypadku książek, tutaj też możemy odnaleźć wideo na praktycznie każdy temat, a jeżeli się mocno postaramy, znajdziemy też sporo ciekawych pozycji w rodzimym języku. Stamtąd możemy się też nauczyć sporo z zakresu obróbki i edycji zdjęć, ale tutaj jednak wartościowe filmiki znajdują się raczej tylko w języku angielskim.

Strony internetowe z tutorialami i kursami

Istnieją na rynku strony internetowe poświęcone tylko i wyłącznie tutorialom. Jedne są darmowe, za inne trzeba zapłacić, ale z reguły nie kosztują więcej niż sto, góra dwieście złotych. Osobiście nigdy nie korzystałam jeszcze z takiej oferty, ale wiem, że jest to doskonała alternatywa dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na drogie warsztaty, ale chcą się czegoś nauczyć. Plus jest taki, że nie musimy wychodzić z domu i możemy się wszystkiego nauczyć na miejscu, a często takie mini kursy są zaopatrzone w pełne wsparcie, jak wykaz zadań do zrobienia, czy testy do rozwiązania.Fotopolis ma wśród artykułów o sprzęcie i znanych fotografach także dział poświęcony tutorialom z Lightrooma – warto tam zajrzeć i pouczyć się ciekawych tricków. To oczywiście jeden z przykładów, ale w Internecie możemy w dzisiejszych czasach znaleźć dosłownie wszystko.

Jak więc widzicie, nie trzeba być bogaczem, by móc uczyć się fotografii. Pieniądze możemy inwestować w sprzęt, natomiast na naukę nie musimy wydawać całej fortuny. Na sam początek te kilka rzeczy w zupełności nam wystarczy, a co będzie później – przekonasz się na własnej skórze. Czy to pokochasz, czy może nie, zawsze będziesz o te kilkaset złotych do przodu.

Masz może inne sprawdzone sposoby na naukę fotografii przy małym nakładzie pieniędzy? Jestem ciekawa, jakie były wasze początki!