5 najważniejszych zasad obróbki zdjęć zwierząt

Dla jednych fotografia zwierząt jest trudna, dla innych może być krokiem milowym nie do przeskoczenia. Na wielu grupach widzę każdego dnia zdjęcia psów, kotów czy koni – jedne są lepsze, inne gorsze. Każdy jest na innym etapie nauki fotografowania, tak jak i nie każdy od razu rodzi się mistrzem Lightrooma czy Photoshopa. 5 najważniejszych zasad obróbki zdjęć, które przygotowałam dla fotografów zwierzą, wbrew pozorom nie powinny być przypisywane tylko tej niszy – zasady pasują tak naprawdę do każdego gatunku fotografii.

Uwaga! Pamiętaj, że podstawą dobrej i udanej obróbki zdjęć jest poprawnie skalibrowany monitor – pisałam o tym na blogu. Bez tego nawet największe umiejętności nie będą w stanie przeskoczyć tak znaczącej przeszkody.

  1. 1. Białe jest białe – nie żółte

Konie siwe, srokate, psy rasy siberian husky czy malamuty bieli mają aż nadto. Pomijając plamy powstałe przez zabrudzenia, raczej nie posiadają żółtego włosia. W naszym obowiązku leży wybielenie sierści (o ile zwierzę nie zostało wykąpane do zdjęć) i wyczyszczenie zabrudzeń. Nikt nie chciałby oglądać swojego pupila na fotografiach z zaklejkami lub żółtawymi plamami. Trzeba tutaj też zwrócić uwagę na balans bieli – źle ustawiony może zabarwić zwierzę na żółto, a nawet na pomarańczowo! Oczywiście istnieje wyjątek od tej reguły – złota godzina. Wtedy ujęcia wręcz kipią pomarańczą, złotem, a niekiedy czerwienią, więc wybielanie sierści może skończyć się tak, że kadr będzie mdły i pozbawiony magii, którą tak kochamy w złotej godzinie.

  1. 2. Zbyt duży kontrast to zło

Zauważyłam, że każdy, kto już podłapie podstawy obróbki, zaczyna… przesadzać. Działania suwaków w programach fascynują, efekty z większym lub mniejszym skutkiem zachwycają. I pojawia się zbyt duży kontrast, przeostrzenie zdjęć – słowem bardzo ostra obróbka. Żywe kolory nie zawsze są pożądane, zaś w fotografii zwierząt ważna jest naturalność. Taka umiejętność nie przychodzi od razu – ja też miałam ten problem! Ważne jest, by dojrzeć do decyzji bardziej naturalnej obróbki. Pamiętaj – biel nie musi bić po oczach, tak samo jak zieleń trawy czy czerwień szelek. Pokazujmy naszych pupili jak najbardziej naturalnie. Tylko nie popadnij ze skrajności w skrajność! Musisz znaleźć złoty środek, dzięki któremu zdjęcia będą wyglądać naprawdę dobrze.

Nie tak dawno sama miałam problem z ostrą obróbką. W dużej mierze miało to też związek z brakiem dobrego monitora.

  1. 3. Kolory zgodne z rzeczywistością

Ileż to razy widziałam na zdjęciach źle ustawiony balans bieli i mogłam podziwiać niebieski śnieg! Ten punkt jest mocno powiązany z poprzednim, bo gdy przesadzimy z obróbką, koń o maści izabelowatej zrobi się żółty, zaś dorodny kasztan będzie razić pomarańczą. Oczywiście czasami zakłamujemy rzeczywistość, barwiąc mocniej drzewa na jesienne kolory czy podbijając kolory kwiatów, jednak wszystko to pozostaje w zgodzie z naturą – żadnych fioletowych drzew, niebieskich ptaków czy marchewkowych koni. Naturalność w obróbce zdjęć zwierząt to klucz do sukcesu.

  1. 4. Nie zawsze trzeba wszystko usuwać

Pierwszą poważniejszą umiejętnością, jaką opanowałam w Photoshopie była możliwość usuwania zbędnych rzeczy z kadru. To szczególnie przydatny trik, gdy zwierzę musi pozostać na uwięzi, a ty chcesz zachować naturalność ujęcia. Mojego psa Ziomka nigdy nie puszczamy wolno do zdjęć, więc praktycznie z każdego kadru usuwam nie tylko obrożę, ale też linkę. To samo tyczy się koni – nie wszystkie będą grzecznie stać w jednym miejscu – zawsze koś je asekuruje albo na lonży, albo na prezenterce lub w inny sposób. Nie znaczy to jednak, że za każdym razem musimy te elementy usuwać. Czasami prezenterka wygląda na koniu na tyle pięknie, że usunięcie jej nie zmieniłoby odbioru i tak pięknego kadru, zaś wypasiona obroża na szyi psa jest na tyle dobrze do niego dopasowana, że lepiej ją zostawić.

Obroże chartów są na tyle piękne i świetnie się integrują z psami, że usunięcie jej popsułoby niejako cały kadr.

  1. 5. Kilka zdjęć w jedno – codzienność postprodukcji

Zwierzęta to trudni modele – jedni czują się przed obiektywem dobrze, inni na widok aparatu odwracają głowę i udają, że bardziej interesuje je samolot na niebie. Nie zawsze wszystko się uda uchwycić na jednym ujęciu. To już wyższy level wtajemniczania, jak lubimy to nazywać, ale prawda jest taka, że często uszy koni przeklejamy z innych zdjęć, zamknięte oczy „magicznie” otwieramy czy poprawiamy nieco mimikę psów z jednego zdjęcia na drugie. Jest to ważna umiejętność, którą warto opanować możliwie jak najszybciej.

 

Nie zrażaj się już na samym początku drogi – każdy kiedyś zaczynał. Obserwuj fotografie innych, poczytaj o kalibracji, zainwestuj w dobry sprzęt graficzny, a zdjęcia odmienią się niemal z dnia na dzień! I pamiętaj – to ma być przyjemność, nie tortura! Jeżeli czegoś nie umiesz, daj sobie czas – w końcu załapiesz i twoje zdjęcia wskoczą na wyższy poziom.
  • Super blog! Piękny wpis! 🙂

    • Izzy na tropie

      Dziękuję! 🙂

  • Natalia Michalczyk

    Bardzo przydatne 🙂

    • Izzy na tropie

      Dziękuję! Cieszę się, że wpis przypadł do gustu 🙂

  • Bardzo prawdziwe i myślę, że dotyczy nie tylko zdjęć zwierząt 🙂 Bo biel bijąca po oczach to, mam wrażenie, coraz bardziej popularny motyw na zdjęciach.

    • Izzy na tropie

      O tak, te punkty spokojnie można przełożyć na inne dziedziny fotografii. A z tą bielą to jest spora szansa, że zdjęcie było obrabiane w ciągu dnia 😉 Dobrze przygotowane stanowisko do obróbki ma odcięte naturalne źródła światła, by nie zakłamywały jasności. Dlatego ja większość zdjęć obrabiam wieczorem/w nocy 🙂