5 książek fotograficznych dla początkujących – cz.1

Nigdy nie ukrywałam, że bardzo duży procent wiedzy, który posiadam, zaczerpnęłam z książek. Od zawsze uwielbiałam czytać, a jeżeli mogłam w ten sposób się czegoś nauczyć? Był to układ idealny – i jest tak do tej pory, stale bowiem uzupełniam swoją wiedzę o nowe pozycje w biblioteczce.

Wpis ten powstał we współpracy z grupą wydawniczą Helion – klikając na nazwę książki i kupując ją przez ten link, wspieracie mnie pieniężnie w dalszym prowadzeniu bloga. Dzięki temu będę mogła przynosić wam kolejne recenzje książek i podpowiadać, co warto kupić. Super sprawa, prawda?

Wpis podzieliłam na dwie części, żebyście nie zbankrutowali już za pierwszym zamachem. 5 książek fotograficznych dla początkujących – cz. 1 jest całkowicie poświęcona mojemu pierwszemu guru od fotografii i programów graficznych: Scottowi Kelby’emu!

UWAGA! Książki są dostępne w wersji papierowej i e-bookowej. Niektóre z opisanych poniżej książek czasowo nie posiadają wersji papierowej! Jest to oznaczone, dlatego z pewnością się nie pogubicie w budowie wpisu 😉

  1. 1. Sekrety mistrza fotografii cyfrowej – 200 ujęć Scotta Kelby’ego

Ja co prawda mam starą wersję ze 195 ujęciami, ale zaktualizowana wersja jest jeszcze lepsza, jeszcze bardziej warta kupna i jest pozycją obowiązkową na półce z książkami fotograficznymi. Nie martwcie się – to nie jest suchy opis 200 zdjęć i czego Scott użył, by je zrobić. Dostaniecie tonę świetnych porad – jedna porada na stronę – do tego w pakiecie jest zdjęcie poglądowe omawianego tematu opisanego super lekkim, zrozumiałym językiem. Czego chcieć więcej? Ach, zapomniałabym dodać – największy bestseller o fotografii cyfrowej w historii. Powiedz mi, dlaczego jeszcze jej nie masz w biblioteczce?!

  1. 2. Sekrety mistrza fotografii cyfrowej – nowe ujęcia Scotta Kelby’ego

Ponownie – mam pierwsze wydanie tej książki, jednakże nie zmieniła się ona aż tak mocno (moje książki były kupowane dobre 5 lat temu, jeśli nie więcej!). Dostaniecie w niej garść porad na temat fotografii ślubnej, krajobrazowej, podróżniczej itp.itd. Nie wiesz, jak zacząć budować studio fotograficzne? Scott ci pomoże właśnie w tej książce! Jest to najlepiej sprzedająca się książka o fotografii cyfrowej na świecie – to chyba o czymś świadczy, prawda? Nie czekaj więc, klikaj w link i kupuj!

  1. 3. Sekrety mistrza fotografii cyfrowej – najlepsze wskazówki

Wszystkie najlepsze wskazówki od Scotta w jednej książce, w dodatku uzupełnione i zaktualizowane? Czemu nie! To w tej pozycji znajdziecie najważniejsze porady, dokładnie opisane prostym językiem z załączonym zdjęciem poglądowym dla lepszego zrozumienia tematu. Prościej się już nie da, to właśnie Scott najlepiej cię nauczy, co to jest fotografia i wciągnie cię w ten świat bez reszty!

 

UWAGA! Seria „Sekrety mistrza fotografii cyfrowej” liczy już sobie 6 tomów – powyżej opisałam jedynie trzy (są dostępne w wersji papierowej i elektronicznej), ponieważ nie wszystkie są dostępne na stronie księgarni. Poniżej podrzucam jeszcze dwie pozycje dla fanów książek w wersji elektronicznej z tej serii.

  1. 4. Sekrety mistrza fotografii cyfrowej – nowe spojrzenie Scotta Kelby’ego

Jest to piąta część, która przyniesie jeszcze więcej wiedzy, jeszcze więcej rzeczy do nauki i jeszcze więcej super prostego języka z oryginalnym poczuciem humoru! W tej części Scott opisuje nie tylko zagadnienia związane z fotografią, ale także zahacza o programy graficzne, w których też zresztą jest mistrzem.

  1. 5. Sekrety mistrza fotografii cyfrowej – lekcje ze Scottem Kelbym

Czwarty tom zawiera bardzo ciekawe zagadnienia, jak filmowanie lustrzanką, jeszcze większe zgłębienie tematu lamp błyskowych czy fotografowania w studio, a nawet podpowie, czym się kierować w wyborze obiektywów. A wszystko to opisane tak charakterystycznym stylem, że nie da się przy niej nudzić!

  1. 6. Fotografia cyfrowa. Edycja zdjęć. Wydanie VII

Książka ta jest aktualizowana z każdą nową wersją Photoshopa. Wielka, ciężka, w twardej oprawie, ale za to kryjąca w sobie tyle wspaniałości, że ciężko ją przerobić nawet w pół roku! Chyba że poświęcisz jej maksimum czasu, wtedy staniesz się mistrzem Photoshopa i w miesiąc. Książka jest świetnie wydana, w środku posiada twardą kartę do kalibracji balansu bieli, a także wstążeczkę, byś mogł oznaczać, w którym miejscu zakończyłeś ostatnio lekturę. Dostajesz także dostęp do specjalnej zakładki na stronie internetowej autora, gdzie możesz pobrać materiały szkoleniowe i ćwiczyć na nich to, czego Scott chce cię nauczyć. Super sprawa, prawda? Warto kupić, ja nie żałuję do dzisiaj!

  1. 7. Jak to zrobić w Lightroomie? Najkrótsze drogi do najlepszych rozwiązań!

Mój najnowszy nabytek w biblioteczce, a jakże cenny! Wydawać by się mogło, że książka jest gruba jak encyklopedia, ale nie! Jest w bardzo przystępnej grubości, ale za to wypakowana po brzegi super przydatnymi wskazówkami, jak najlepiej wykorzystać możliwości tego wielkiego programu. Bo czy wiedziałeś, że możesz w nim zmontować pokaz slajdów z muzyką, animacjami i napisami? To i jeszcze więcej znajdziesz właśnie w tej książce, którą polecam z czystym sumieniem – jest świetna!

 

Dlaczego polecam Scotta Kelby’ego i jego książki w osobnym poście? Ponieważ każda pozycja napisana jego piórem jest warta wydanych pieniędzy! Pokochałam go za świetne poczucie humoru, lekki styl, dzięki któremu byłam w stanie w mig pojąć zawiłości fotograficzne i opanować podstawy w miesiąc. A byłam na początku drogi, dopiero co trzymałam aparat w rękach, SONY w dodatku. Każdy znajdzie w tych książkach coś dla siebie, nawet jeśli autor opisuje je na przykładach Canona czy Nikona. To dzięki uniwersalnemu językowi pozbawionemu trudnego słownictwa tak wielu pokochało jego pisanie i chętnie kupuje kolejne książki. To on jako pierwszy wskazał mi drogę poprzez właśnie te pozycje – ta wiedza w dodatku się nie starzeje. Nawet jeśli mam stare wydania, nadal chętnie do nich wracam i czytam raz jeszcze, bo w ferworze nowych doświadczeń człowiek zapomina o tych podstawach, o niuansach, o których pisze Scott i czasem warto sobie odświeżyć wiedzę.

Nie musisz czytać ich od razu w całości – kilka porad dziennie przećwiczonych od razu, z aparatem w ręku niezwykle szybko przekuje się w efekty i zdobyte doświadczenie. Bo książka książką, ale praktyka nauczy cię najwięcej. Dlatego aparaty w dłoń, książki w drugą i miłego fotografowania ze Scottem!