10 najczęściej powtarzanych mitów o psach

Gdy członkiem naszej rodziny zostaje pies, wkraczamy do nowego środowiska, w którym powoli uczymy się obracać. Każdego dnia stykamy się z ekspertami, osobami pracującymi w zawodach związanych z psami, ale także z wieszczami rozpowiadającymi dziwne mity. Z początku wierzysz, bo nie jesteś jeszcze doświadczony, ale z czasem zaczynasz się zastanawiać – czy to wszystko faktycznie ma cokolwiek wspólnego z prawdą?

Dzisiaj przyjrzymy się dziesięciu najczęściej powtarzanym mitom o psach i skonfrontujemy je z rzeczywistością.

_DSC4072(1) Ziomek jest zaskoczony, jak dużo mitów krąży po ludziach na temat psów – to niedopuszczalne!

1. Mały pies nie gryzie

Nie wiem, czemu wszyscy uważają, że małe pieski są łagodne i nigdy nikogo nie ugryzą. Można powiedzieć, że byłam częściej pogryziona (i to bardzo dotkliwie) przez psy małe niż przez psy duże jak husky, z którymi pracuję już od kilku ładnych lat. Na spacerach częściej musimy odganiać się od małych psów, niż od dużych. W tych maleńkich ciałkach jest tyle złości i zajadliwości, jak w nikim innym.

2. Duży pies jest na pewno agresywny

Kolejna bzdura niepodparta żadnymi wiarygodnymi i miarodajnymi danymi. Pracuję z dużymi psami już od dłuższego czasu i nigdy w życiu nie widziałam u nich ani śladu agresji. Choć agresja ma inne podłoże, nie zaś wielkość psa. To mit, w który niestety ludzie wierzą, co jest mocno krzywdzące dla wielu bezdomnych czworonogów.

3. Łapy szczeniaka wyznacznikiem wielkości psa

Jest to największa bolączka fundacji i schronisk, które mają do adopcji małe słodkie puszyste kulki. Prawdą jest, że nie da się jednoznacznie określić, jak duży będzie pies, gdy wyrośnie. Wiele razy widziałam pieski, które miały wielkie łapy, ale małe ciałka czy wysokie, smukłe psy, których łapy mocno nie odstawały od tych średnich wielkościowo czworonogów.. Dlatego zapamiętajcie raz na zawsze – jak pies wyrośnie, taki będzie. To że suczka mała to nie znaczy, że tatuś też taki był, a w przypadku szczeniaków od fundacji najczęściej nie wiadomo, kto dostąpił tego wątpliwego zaszczytu bycia ojczulkiem gromadki maleństw.

_DSC5583 Łapy niby małe, ale kto wie, co z nich wyrośnie? Oba szczeniaki są do adopcji w fundacji Psom na pomoc.

4. Amstaffy/Pitbulle to rasy agresywne

Jest to najczęściej powtarzany mit; znam wielu przedstawicieli tych ras, które są łagodne, nikogo by nie skrzywdziły, a nawet więcej – mieszkają z rodzinami posiadającymi małe dzieci. To właściciele sprawiają, że te psy dostają łatkę agresywnych, bo jeżeli je wychowują na takie, to taki efekt otrzymają. To bardzo krzywdzące dla wielu ras, bowiem wiele takich psów nie znajduje domów mimo wspaniałego charakteru i ogromu miłości, jakie potrafią okazać innym.

5. Jeżeli pies ma suchy, gorący nos to na pewno jest chory

Nie ma to żadnego logicznego oraz racjonalnego wytłumaczenia. Mokry i zimny nos nie jest wyznacznikiem zdrowia, zaś gorący i suchy wcale nie oznacza choroby. To trochę tak jak z naszymi zimnymi dłońmi – po prostu czasami się tak zdarza, nie ma to jakiegoś głębokiego podłoża chorobowego.

6. Jeżeli pies ma czarne podniebienie to na pewno jest agresywny

Nie wiem, czemu ten czarny kolor tak działa na ludzi, że od razu uważają go za wyznacznik wszystkiego, co złe i niecne w psach. Jest to oczywiście totalny mit niepoparty żadnymi badaniami, bowiem agresywność nie zależy od tego, jakiej pies jest rasy czy jakiego koloru ma podniebienie. To kwestia barwienia i tak mój kot ma całe podniebienie czarne, a jest najłagodniejszym kotem świata i nigdy w życiu umyślnie nikogo nie ugryzł ani nie podrapał, zaś Ziomek ma podniebienie miejscami czarne, a agresji w nim nie ma.

DSC_1727 Taki ze mnie groźny pies, że aż wam pokażę moje szatańskie czarne podniebienie!

7. Szczeniaka nauczysz wszystkiego, dorosłego psa już nic

Nie jest to prawda, bowiem psa można uczyć przez całe życie – trzeba tylko chcieć. Różnica jest tylko taka, że dorosły pies ma już swoje nawyki i przyzwyczajenia i nieco ciężej do niego dotrzeć, jednak nie jest to niemożliwe. Ja niedawno nauczyłam Ziomka, któremu stuknie niedługo 9 lat, komendy głupiej jak but, ale dla mnie jako fotografa przydatnej – opuść ogon. Tak często opuszczałam mu ogon i mówiłam te słowa, że w końcu zaczął reagować  Dla chcącego nic trudnego, a i dziesięcioletniego psa nauczycie super sztuczek.

8. Jedzenie mięsa potęguje agresję u psa

To chyba największa głupota, jaką kiedykolwiek słyszałam. Idąc tokiem tego rozumowania psy z naszego teamu są mordercami i powinny już dawno nas zeżreć z tej agresji (a na karmieniu BARF – czyli mięsem – są już od dobrych kilku lat). Mówiłam to już w innych punktach, ale powtórzę też tutaj – to nie kwestia karmienia czyni psa agresywnym, a jego wychowanie. To właściciele są najczęściej powodem agresji u zwierząt, nie jedzenie, rasa czy wielkość.

9. Kundelki są najzdrowsze

Nie jest to tak do końca prawdziwe, jak każdy by sądził. Każdy pies może zachorować, czy to na raka, czy na inne schorzenia i żadna rasowość czy nierasowość nie może nam jasno określić, co będzie dolegać naszemu pupilowi w przyszłości. Nie możemy więc zasłaniać się mieszanym pochodzeniem czworonoga tylko wykonywać regularnie badania i kontrolować, czy wszystko jest w porządku, by w razie potrzeby szybko interweniować.

_DSC5306 Niby kundelek, ale czy na pewno całe życie będzie żyć w zdrowiu? Tego nie wie nikt. Do adopcji w fundacji Psom na pomoc.

10. Pies je trawę to spadnie deszcz

Legenda głosi, że psy mogą przepowiadać pogodę, prawda jest jednak taka, że psy jedzą trawę dla samego jedzenia trawy. Czasami coś psiakowi zalega na żołądku i chce pobudzić go do pracy, a czasem po prostu lubi poskubać źdźbła dla zyskania kilku minerałów, których mu brakuje. W żadnym wypadku nasze czworonogi nie zamieniają się w meteorologów i nie będą nam mówić, kiedy spadnie deszcz. Jedyny wyjątek to psy bojące się burzy jak Ziomek. On potrafi na kilka godzin przed zwiać nagle do domu z podkulonym ogonem i nie wychodzić stamtąd dopóki zagrożenie nie minie, a wtedy wiem, że tego dnia mogę się spodziewać rozładowań atmosferycznych i trochę deszczu. Jest to jednak uwarunkowane strachem, w żadnym wypadku nasz haszczak nie bawi się w pogodynkę.

Jak więc widzicie, mitów uzbierało się dużo, a nawet więcej (będzie osobny post o mitach na temat psów rasy husky czy na tematy związane ze sterylizacją/kastracją). Teraz będziecie przygotowani do rozmowy z wieszczami i będzie mogli ich wyprowadzić z błędu. Bo nie ma nic gorszego niż głoszenie dziwnych prawd, które z rzeczywistością mają naprawdę mało wspólnego.

Słyszeliście może inne mity? A może wokół rasy, którą posiadacie w domu także krążą dziwne historie? Jestem ciekawa, co jeszcze ciekawego można się dowiedzieć na te tematy!